Balenciaga jesień-zima 2022: Śniegu już nigdy nie będzie

W obliczu wojny w Ukrainie, prezentacje najnowszych kolekcji podczas paryskiego tygodnia mody wydają się absurdem. Wtedy pojawia się on – Demna Gvasalia. Dyrektor mody Blenciaga z pochodzenia jest Gruzinem i wciąż pamięta czasy, kiedy jako dwunastoletni chłopak uciekał przed wojną domową z Gruzji do Niemiec.

Wojna w Ukrainie przywołała ból i traumę, jaka towarzyszy mi od 1993 roku, kiedy to samo dotknęło mój kraj i kiedy sam stałem się uchodźcą, którym pozostanę już na zawsze. Na zawsze, bo takie rzeczy zostają w człowieku do końca – napisał Demna. 

Projektant z doświadczenia rozumie rozgrywający się dramat, na który patrzy cały świat. Jednym z pierwszych schronień jego wysiedlonej rodziny znalazł się w Odessie. W mieście na południu kraju, które jest obecnie zagrożone okupacją przez siły rosyjskie. To właśnie tam chodził do szkoły. Okropności wyrządzane cywilom w Ukrainie powodują traumatyczne przeżycia. Za pomocą mody odnajdujemy ukojenie i możemy wrazić nasz manifest. Od 2015 roku dyrektorem francuskiego domu mody jest Demna. Pod jego przywództwem Balenciaga odrodziła się na nowo i stała się jedną z najbardziej pożądanych marek luksusowych. Pokazy mody to uczta dla ciała i duszy. Jego spektakle są zapamiętywane i od dłuższego już czasu wnoszą podtekst proroczego ostrzeżenia. 

Najnowszy pokaz jesień-zima 2022/2023 bez wątpienia przejdzie do historii. Dla zaproszonych gości, na każdym krześle leżały niebieskie i żółte T-shirty z flagą Ukrainy. Pojawiło się także wydrukowane oświadczenie Demny, z piękną kwintesencją, że miłość musi zwyciężyć. Zapadła cisza, pokaz rozpoczął się od przeczytania wiersza ukraińskiego poety Ołeksandra Ołesia. „Żyj Ukraino, żyj dla piękna…” Projektant chciał, aby było to słyszane wyłącznie w języku ukraińskim. Nie dostarczono tłumaczenia. Po tak emocjonującym wstępie zabrzmiała muzyka, będącą miksem muzyki klasycznej i techno. 

Wybieg opanowała śnieżna zamieć. Posadzeni goście w szklanej rotundzie, jako symulacja gigantycznej kuli obserwowali walkę żywiołów. Modelki i modele z trudnością przemierzali, wybieg nawiązując do nieodwracalnych zmian klimatycznych. Warto dodać, że choreografia została przygotowana dużo wcześniej, przed wybuchem wojny. Demna Gvasalia spędzał ostanie Boże Narodzenie w górach, gdzie nie było śniegu. Wizja przyszłości-śniegu już nigdy nie będzie, wydaje się coraz bliższa. Nie da się jednak zauważyć, że przygotowana inscenizacja nawiązywała też do tego, co się obecnie dzieje na wschodniej granicy Europy. Niefortunny zbieg i ironia losu. Apokaliptyczny scenariusz zsynchronizował się z poczuciem bezradnego narażenia na żywioły, przez które Demna przeszedł podczas ucieczki. Wędrując pieszo po gruzińskiej górze jako dziecko. Ubrania zostały wykorzystane jako inspiracja tamtych przeżyć. Mogliśmy podziwiać modeli, którzy owinięci zostali wyłącznie ręcznikami i bielizną. 

Na wybiegu nie zbrakło elegancji i charakterystycznego dla marki oversize’owego wymiaru. Czarne, asymetryczne sukienki majestatycznie powiewały podczas burzy śnieżnej. Piękne marynarki, kwieciste sukienki czy ponadgabarytowe kurtki wykonane z nowej imitacji skóry Balenciagi to zdecydowanie hity tej kolekcji. Nie można przejść obojętnie wobec akcesoriów i dodatków. Mnie najbardziej zachwyciły wysokie kozaki na szerokich cholewkach, noszone także przez mężczyzn. Marzę o takich w swojej szafie. Duże torby na zakupy bez wątpienia zdominują modne ulice. Pokaz zakończył się niebieską sukienką z długim trenem i żółtym dresem. Dwoma kolorami nawiązujące do barw ukraińskiej flagi. Slava Ukraini! 

Zdjęcia: Vogue US

-->