Według brytyjskiego National Autistic Society autyzm dotyka obecnie ponad jedną na sto osób, ale mniej niż ¼ z nich znajduje zatrudnienie na pełen etat. To coraz poważniejszy problem w naszym społeczeństwie i dlatego postanowiliśmy się mu przyjrzeć.
Peter, Evan i Brian pracują w małej firmie w Santa Monica, która zajmuje się testowaniem oprogramowania. Na pierwszy rzut oka nie różni się ona niczym od podobnych przedsiębiorstw. Peter określa panującą tam atmosferę jako „cichą, ale zabawną”, a szczególnie podoba mu się to, że nie odczuwa presji na socjalizację. Evan podkreśla fakt, że wszyscy tam zatrudnieni są bardzo uprzejmi i wyrozumiali. Brian twierdzi, że biuro jest wyjątkowe. Auticon (niegdyś MindSpark) to jedna z niewielu firm na świecie, które powstały z myślą o zaspokajaniu potrzeb pracowników ze spektrum autyzmu. Została założona przez Gray’a Benoista, ojca dwóch autystycznych synów, który nie widział innego wyjścia, by dać ujście ich ponadprzeciętnym zdolnościom. Auticon działa od 2013 r. i obecnie zatrudnia 150 osób. „Naszą misją jest zwrócenie uwagi na potencjał osób ze spektrum, który często nie jest wykorzystywany, i ich uaktywnienie.” – mówi Benoist. Peter pracował wcześniej w „normalnych” firmach, ale dla niego wcale nie były one normalne. Swoją codzienność w nich opisywał jako „przetrwanie”; nie potrafił się tam odnaleźć, nie nawiązywał relacji interpersonalnych. Evan ma podobne wspomnienia. Brainowi bardzo zależało na pracy, w której mógłby wykorzystać swoje informatyczne zdolności, ale nie radził sobie z presją i z ciągłą rywalizacją. Znalazł zatrudnienie w sklepie spożywczym i myjni samochodowej, ale nie czuł się tam spełniony.
Wielu osobom ze spektrum autyzmu trudno jest odnaleźć się na rynku pracy ze względu na towarzyszący im niepokój, będący przeszkodą już podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Rzeczy, których nie powinno się robić podczas takiej rozmowy, są w zasadzie definicją autyzmu: nie patrz w bok, patrz rozmówcy w oczy, sprzedaj się – wszystko to jest niezwykle trudne dla ludzi ze spektrum. Na szczęście niektóre firmy zauważyły ten problem i w przypadku autystycznych kandydatów w miejsce tradycyjnej rozmowy o pracę proponują inne zadanie, w którym trzeba pokazać zdolność do rozwiązywania problemów i zaangażowania, np. zbudowanie robota z klocków Lego.
Osoby ze spektrum autyzmu zmagają się nie tylko z podwyższonym poziomem niepokoju, ale i z trudnością w nawiązywaniu relacji interpersonalnych oraz nadwrażliwością na dźwięk. Pracownicy Auticona mogą zatem pracować ze słuchawkami na głowie, w osobnych pomieszczeniach, nie muszą wychodzić razem na lunch, zaś jeśli nie czują się na siłach, by zakomunikować coś przełożonym werbalnie, mogą to zrobić przy pomocy wiadomości wysłanej przez internetową aplikację. Podczas ocen pracy zatrudnionych główny nacisk kładziony jest na ich efektywność, a nie krytykowanie. Wytworzona w ten sposób atmosfera spowodowała, że gdy ostatnio na nowo aranżowano przestrzeń firmy, pracownicy poprosili o powstanie open-space’u. „Tu jest wspaniale i spokojnie, wszyscy są cierpliwi i akceptujący, ale i zabawni.” – mówi Peter. Brian i Evan też czują się w Auticonie dobrze i wiedzą, że mogą związać z nim swoją przyszłość.
Wiele osób ze spektrum autyzmu staje się bardzo oddanymi i lojalnymi pracownikami, jeśli tylko znajdą miejsce, w którym odczuwają odpowiednie wsparcie i widzą, że ich zdolności są odpowiednio wykorzystywane. Miejmy nadzieję, że i polskie firmy w większym stopniu wyciągną z tego wnioski i otworzą się na zatrudnianie tych może i nieco innych, ale jakże często utalentowanych i zaangażowanych ludzi, zapewniając im odpowiednie warunki pracy.
Tekst: Anna Chojnacka

