XXI wiek może się wydawać rajem dla wampirów. Zamiast po zmroku uganiać się za naiwnymi dziewicami wystarczy udać się do okolicznego szpitala, gdzie pomocny laborant użyczy kilka ampułek przebadanej krwi w zamian za ulubioną używkę ludzi – pieniądze.
Nikt nie nosi przy sobie czosnku ani nie ostrzy osikowych kołków, a anonimowości nie trzeba szukać w niedogrzanym zamku w Europie Wschodniej – lepiej przejąć kamienicę w opuszczonym Detroit. Są ponadto tanie loty i iPhony, dzięki którym można uciąć pogawędkę z ukochaną, która od stu lat bawi w Tangerze. Mimo to wampir Adam, muzyk erudyta, kolekcjoner gitar i dawny kumpel lorda Byrona, zapada na depresję. Martwy, ale wrażliwy ma już dość natrętnych zombi – jak pieszczotliwie nazywa ludzi – którzy od wieków doprowadzają do upadku wszystko, co on zawsze kochał. W samą porę przybywa z ratunkiem jego żona Ewa, z którą odda się wspominaniu starych, dobrych czasów – pomorów, kultowych płyt i prawdziwych gwiazd. Wyrafinowani krwiopijcy w ostatnim od czasu nieudanego „Limits of Control” filmie Jima Jarmuscha nie są metaforą twórczej impotencji. Reżyser, w którego żyłach również płynie outsiderska krew, upomina się o ich elitarny rodowód. Bawiąc się kliszami, tworzy alternatywną, wampiryczną historię kultury, znaczoną dokonaniami wielkich kainitów: Franza Kafki, Edgara Allana Poego czy Joego Strummera, którzy spoglądają z portretów porozwieszanych w całym domostwie. Jego wampiry odurzają się nie tylko czerwoną krwią, ale przede wszystkim sztuką, literaturą i muzyką, dla których nastały nie najlepsze czasy. „Nie mam już idoli” – powtarza Adam, przechadzający się w szlafroku niczym Mick Jagger w pamiętnym „Performansie” Nicolasa Roega. Do tej odwiecznej walki geniuszu z przeciętnością (uosabianą przez siostrę Ewy, wściekłą teen-wampirzycę rodem ze „Zmierzchu”) i zmierzchu dawnych mistrzów Jarmusch podchodzi z typową dla siebie ironią, choć w jednej kwestii wydaje się zachowywać powagę: nie ma nic złego w kulturalnych snobizmach. Wciąż warto je pielęgnować, nie tylko w ciemnym, hipnotycznym Detroit.
#TylkoKochankowiePrzeżyją
(„Only Lovers Left Alive”)
reż. #JimJarmusch
obsada: #TildaSwinton, #TomHiddleston, Mia Wasikowska
USA 2013, 122 min
Gutek Film, #07.03
