Rozmawiamy z JAAA! na Off Festival 2016

jaaa! off festival

Zespół JAAA! powstał w 2013 roku z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Trójka przyjaciół zafascynowanych muzyką chciało zrobić coś nowego. I zrobili. Zrobili to tak dobrze, że szybko zdobyli medialny rozgłos, a do ich muzyki bawimy się w klubach, na koncertach, podczas festiwali. Na OFF Festivalu wystąpili w namiocie Trójki i niemalże roznieśli go w pył. Po koncercie usiedliśmy na trawie i porozmawialiśmy chwilę o festiwalu, inspirujących płytach i rozkładaniu muzyki na czynniki pierwsze.

jaaa! off festival

Na jakich koncertach tegorocznej edycji Offa byliście? Jakie Wam się najbardziej podobały?

Niestety, na żadnych nie byliśmy, bo przyjechaliśmy dopiero dzisiaj. Idziemy za to dziś koniecznie na Jaga Jazzist , Taxiwars i na GusGus na pewno! A jutro pobujamy się do Kiasmos.

Jaki koncert będzie numerem jeden Offa?

Bardzo ekscytujemy się Jaga Jazzist! Nie planowaliśmy być na całym festiwalu, więc dopiero kilka dni temu sprawdzaliśmy line-up, który miło nas zaskoczył. Kiasmos będzie super! I Taxiwars, zaraz się zaczyna!

Macie ulubioną płytę tego roku? Czego słuchacie w samochodzie?

Zespół A.D.H.D., islandzki, jazzowy. Bardzo przyjemnie się tego słucha. Poznaliśmy go w tym roku, fajne brzmienie, nieco kościelne, ciekawe.

jaaa! off festival

Jaki był najciekawszy koncert tego roku?

Sigur Rós na Openerze było świetne!

Jak idziecie na koncert – skaczecie, szalejecie, czy analizujecie muzykę?

Kiedyś bardzo przeżywaliśmy koncerty, szaleliśmy, skakaliśmy pod sceną. Teraz trochę czujemy, że nie ten wiek.
Jesteśmy muzykami, producentami, często balansujemy pomiędzy sprawami zawodowymi, a prywatnymi. Tak jest też przy słuchaniu muzyki, musimy się często wyłączyć z myślenia jako “muzycy” i przeżyć fajny, ciekawy koncert, po prostu się bawiąc. Ale to trudne! Ciężko wejść w muzykę emocjonalnie, ciągle ją analizujemy. Po chwili skupienia pojawiają się myśli “Fajnie to brzmi, ciekawe, jaki efekt”. A jest za dużo muzyki, żeby się nad każdą zatrzymywać i rozkładać na czynniki pierwsze. Szukamy petard! Jeśli coś nam się nie podoba – nie słuchamy. Jeśli podoba – szalejemy. A jeśli ciekawi – zastanawiamy się nad techniczną stroną.

jaaa!

Co festiwalowicz ma mieć w swojej torbie festiwalowicza?

Yerba mate i karimatę. Starczy! Ja tam na pewnych koncertach chciałbym mieć karimatę, rozłożyć się na trawce i słuchać. Z Yerbą w ręku. Off jest taki właśnie czillowy.

Dodaj komentarz

-->