Nie wygrasz, więc spróbuj

William S. Burroughs
#DelikatnyMechanizm
vis-à-vis/Etiuda
A!A!A!A!

Rafał Księżyk
„23 cięcia dla Williama S. Burroughsa”
Wydawnictwo w Podwórku
A!A!A!A!

Tłumaczenie Williama S. Burroughsa – a szczególnie „Nagiego lunchu” i kolejnych części stworzonej na zasadach kolażu #TheNovaTrilogy – to donkiszoteria. Ale czymże innym była twórczość ojca chrzestnego wszystkich bitników, autorów post- czy cyberpunków i innych odszczepieńców zrodzonych na przełomie mileniów? Toczona przy pomocy maszyny do pisania i magnetofonu wojna wypowiedziana systemowi była z góry skazana na porażkę. Systemem tym nie był bowiem zwykle pojawiający się w tym kontekście rząd i ustanowione przezeń prawa, ale struktura języka, wiedzy, obyczajów i zależności. Być może dlatego amerykański pisarz, jedna z ostatnich ikon kontrkultury po latach zaciętej walki z automatyzmem i hipokryzją skończył, reklamując nowe buty z łyżwą. Zanim do tego doszło #Burroughs zdążył jednak zrewolucjonizować literaturę, przewidzieć rozwój posthumanistycznego społeczeństwa i dać natchnienie setkom pisarzy, muzyków i artystów wizualnych.

A to, że dziś wystrzeliwuje kolejne magazynki ślepaków w spauperyzowanej ekranizacji #WDrodze Kerouaca, nie powinno dziwić nikogo – nawet najwznioślejsze idee człowiek sprowadzi w końcu w okolice krocza i portfela. „Musicie zrozumieć, że dragi są najstarszym gościem w tym interesie” – pisze #Burroughs. I to one dają podkładkę pod powierzchowne rozumienie jego prozy, której pogłębioną wykładnię, opartą na analizie tekstu i szerokim kontekście biograficzno-społecznym, proponuje w swojej monografii #RafałKsiężyk. I choć uważam, że #DelikatnyMechanizm (niedawno dopiero przetłumaczony na polski)i inne książki „starego byka” należy najpierw chłonąć (najlepiej za jednym zamachem), a później dopiero studiować, to wydane przez nowo powstałe Wydawnictwo w Podwórku „23 cięcia…” są perfekcyjnym w swojej prostocie przewodnikiem po uniwersum bękarta jankeskiej rzeczywistości. Bo tylko pisanie o twórcy (a nie o twórczości) ostatniego prawdziwego mitu XX wieku może dać zamierzony efekt. Natomiast wzmiankowana donkiszoteria przynosi zwykle mnóstwo nieoczekiwanych skutków. A właśnie wychodzenia poza utarte normy i schematy system boi się najbardziej.

Dodaj komentarz

-->