Zaczęło się niewinnie. Dwóch polskich turystów na wycieczce w Meksyku, popijając kolorowe drinki pod parasolem, doszło do wniosku, że fajnie byłoby otworzyć restaurację sushi w Warszawie. Nie wiadomo, dlaczego pomysł narodził się akurat w Meksyku, grunt, że ideę zrealizowano jakieś trzy lata temu i dziś, z podobno 200 susharniami w stolicy, wyrastamy na środkowoeuropejską potęgę. W zalewie nowych miejscówek (serwujących np. z sushi z boczkiem!) miło jest znaleźć małą restaurację stawiającą na klasykę – np. nowo otwartą Yama Sushi na Kabatach. Tradycyjne, przytulne wnętrza, w których widać dbałość o szczegół (np. robione na zamówienie krzesła, nawiązujące do japońskiego alfabetu), a do tego dobre jedzenie, przetestowane m.in. na uzależnionej od sushi koleżance fotografce. Na początek na stół wjechały zupki – misoshiru i osulmono. Ta druga zdała egzamin celująco, m.in. dzięki dużym kawałkom świeżego łososia. Nie zostałem natomiast fanem sałatki kimchi, ale ekspertka zapewniła mnie, że wina leży wyłącznie po mojej stronie. Stałem się natomiast gorącym wielbicielem pieczonych maki w sosie teriyaki. Rozmowa na chwilę ucichła przy maki z łososiem – absolutnych gwiazdach wieczoru. To świetna opcja dla początkujących – pyszne kółeczka sprawiają, że chce się kontynuować ucztę. Naszą uwagę przyciągnęły też futomaki szczególnie te z awokado i tykwą. W chwili, gdy czytacie te słowa, Yama Sushi serwuje prawdopodobnie już sake, piwa i wina japońskie. Do tego dochodzi cały dział tempur, który ma być gotowy lada dzień. Nad całym przedsięwzięciem czuwa kucharz z 13-letnim doświadczeniem, a Yama Sushi pozostaje tym, czym wiele restauracji już nie jest – restauracją właśnie. Właściciele nie przewidują założenia bezprzewodowego internetu, gdyż kolacje z laptopem nie są tu tolerowane. Mieszkańcy innych dzielnic będą musieli pofatygować się na Kabaty, jednak miejscowi mogą liczyć na darmowy dowóz do domu. Każdy warszawiak może za to zamówić do domu kucharza, który urządzi pokaz sushi. Podobno coraz więcej rodzin w Stanach spędza wigilię przy stole z japońskimi daniami. Może i dla nas jest to jakiś pomysł na święta?
Yama Sushi
Warszawa
