Colin Stetson to postać na jazzowej scenie szczególna – amerykański saksofonista znany z ciężkiego, basowego brzmienia jest etatowym sidemanem takich wykonawców jak Tom Waits, Arcade Fire czy Bon Iver. Ten 39-latek jest jednak także ambitnym solistą, a swoje chwytliwe, ale równocześnie awangardowe kompozycje wydał w postaci pasjonującej trylogii „New History Warfare”. Wydane właśnie „Sorrow” to z wielu względów zwrot w zupełnie nieoczekiwanym kierunku: pierwsza przymiarka Stetsona do roli kompozytora i przewodnika 12-osobowego ensemblu oraz ambitny zamach na „Symfonię pieśni żałosnych” Henryka Mikołaja Góreckiego.
Największym zaskoczeniem jest poziom tego wydawnictwa – multiinstrumentalista przegrywa bowiem z kretesem w bitwie z dziełem Góreckiego zainspirowanym tragedią Holocaustu i powstania śląskiego. Stetson odarł cały utwór z cechującej jego kanoniczne wykonania intymności, pozostawiając w jego centrum jedynie niestrawne hałdy cierpiętniczego patosu, instrumentalnie przeciągając kompozycję w stronę łopatologicznego post rocka. Trudno zrozumieć, jak artysta, który dotychczas z niezwykłą łatwością nadawał emocjom fascynujące formy, może nagle popaść w tak porażający kicz. Na pocieszenie po przegranym starciu z niedoścignionym dla autora mistrzem czekają najpewniej pieniądze z budżetów miast pragnących ożywić swoje lokalne filharmonie i teatry.
Colin Stetson
„Sorrow: Reimagining of Gorecki’s 3rd Symphony”
52hz

