Papier jest ciepły
Sorry, taki mamy fetysz. Dotyk papieru wywołuje w nas dreszcz rozkoszy. Papierniczeni są naszym nowym dilerem. Ich zeszyty i notesy…
Sorry, taki mamy fetysz. Dotyk papieru wywołuje w nas dreszcz rozkoszy. Papierniczeni są naszym nowym dilerem. Ich zeszyty i notesy…
Na najlepsze pomysły się wpada. Dosłownie. Tak przynajmniej było z Przemkiem i Patrykiem, założycielami SneakersWash, którym pomysł otworzenia pralni butów przyszedł do głowy, kiedy podczas jesiennego spaceru wpadli w błoto.
Lakier do paznokci prawdę ci powie. O Polsce. „Krew Aliny na nożu Balladyny”, „Uniwersalna farba do trawy” czy „Pasteloza –…
Kasztany z Węgier, pistacje z Sycylii, czekolada z Madagaskaru. A efekt z kosmosu. Albo co najmniej jak z galerii sztuki….
Bal debiutantów Mają pierwsze sukcesy na koncie, ale wciąż znajdują się na początku swojej artystycznej drogi. Warto mieć na nich…
W maju jak w raju. A w raju, jak wiadomo, jabłka. W każdej postaci. Ususzone na chipsy od Ovochips (1),…
Środek okropnej zimy może uratować tylko magia. Posypka do kanapek od Darów Natury [1] jest jak gwiezdny pył. Aromat pietruszki,…
Meblościanka szczytem myśli wzorniczej PRL-u? Tę najpopularniejszą zaprojektowali Bogusława i Czesław Kowalscy. Zaprojektowali też krzesło, które do produkcji jednak nie weszło. Aż do dzisiaj.
Z metalowym emaliowanym kubeczkiem mam jedno traumatyczne wspomnienie. Pierwsza nocna wyprawa w góry, straszenie niedźwiedziem, trzeba być cicho, bo przyjdzie i zje.
Lubimy druk. Ciężar grzbietu, kartkowanie, zapach kleju. Na przekór czarnowidztwu nie przewidujemy końca papieru. A że jest z nim dobrze, dowodzi „Print Control” Magdaleny Heliasz – wybór najlepszych polskich projektów graficznych ostatniego roku. Piękne złożone plakaty, identyfikacje wizualne, książki i katalogi na blisko 200 równie pięknych stronach. Żadnego typopolo. My wybraliśmy pięć publikacji, których szata graficzna sprawiła, że zadrżały nam ręce.
Wymyślają, tworzą i kombinują. Płynnie łączą technologie cyfrową i analogową. Pod szyldem PanGenerator udowadniają, że nowe media da się dotknąć.
Te z mlekiem to hardkor. Tych z olejkiem cynamonowym Unia zakazała. Wszystkie powstają na kartce papieru, w wyniku żmudnych obliczeń, a dopiero potem zamieniają się w gęsty budyń, by w końcu wyschnąć na kostkę. Ania i Ula ożywiają martwe rzemiosło. Gdy robionym przez siebie mydłem umyły już wszystkich znajomych, otworzyły manufakturę.