Psie sucharki czyli o psie, który był delfinem

O psie, który był delfinem

Maria Apoleika i Kuba Gornowicz nie byli pewni, czy chcą robić w śmiesznych obrazkach o zwierzętach. Zajęli się jednak rysowaniem komiksów o „czerstwych tekstach psich maniaków i o pieseczkowych przygodach” i założyli Psie Sucharki. Zażarło.

Na początku wcale mnie to nie bawiło. Ze zdziwieniem patrzyłam, jak kolejni znajomi udostępniają na Facebooku kolejne psie sucharki. „Faktycznie suchary”, myślałam, choć doceniłam to, że w końcu psy, bo ile można o kotach. Koty są przecież nudne. Sucharki też za nudne uważałam – do czasu, gdy zobaczyłam ten o wyżle. Bo nie wiem, czy wiecie, ale oprócz wyżła jest też niżeł. I dłużeł, chudeł oraz grubeł. Rysunek z kolegami wyżła jest chyba najpopularniejszym jak dotąd psim sucharkiem (7,5 tysiąca lajków i 3,5 tysiąca udostępnień).

936083_858491487537020_8443604290199686754_n

Kumpel Kapsla
Po gruble, chudle i reszcie wsiąknęłam w Sucharki i przeżywam teraz nad nimi codzienne rozbawienia i wzruszenia, gdyż te bardzo oszczędne pod względem graficznym rysunki niezwykle trafnie odmalowują psie zachowania i ludzkie ich interpretacje. Charakterystyczny jest też fakt, że fanpejdż dostarcza również wzruszeń gramatycznych (niektóre psy przemawiają składnią Mistrza Jody, inne seplenią, jeszcze inne mają słowotwórczy szósty zmysł). – Pierwszy rysunek powstał na długo przed założeniem strony. Był to labrador Dante, najlepszy kumpel mojego psa Kapsla, chroniący się pod Kapslem przed deszczem – wspomina Maria, właścicielka 50-kilogramowego pręgowanego bydlęcia rasy teutońskiej (mieszanka doga niemieckiego z owczarkiem niemieckim). Kuba ma z kolei Norę, 45-kilogramowego owczarka niemieckiego. Maria i Kuba znają się od roku, a tak naprawdę to od 11, bo wcześniej przez dziesięcięć lat znali się przez internet. Nasze rysunki są całkiem klawe, a obserwacje do rzeczy, bo mamy i lubimy psy – mówi Maria. Tajemnica sukcesu Sucharków polega ich zdaniem na tym, że choć w internecie kotów jest na terabajty, a psów znacznie mniej, to w przypadku jednych i drugich oryginalnych, nieskopiowanych tresci jest tyle, co kot napłakał.

10857785_835171483202354_2718440779678875298_n

Superpieskowie
Pomysł stworzenia Psich Sucharków zrodził się 31 paź- dziernika 2014 r. Tego samego dnia powstał profil z charakterystycznym rysunkiem psa o pysku delfina (bo czemu nie?). Mam superpsa, który koleguje się z innymi
superpsami. Patrzę codziennie na to, co oni, ci pieskowie, wyczyniają, i tak jakoś – wspomina początki Maria. Napisała do Kuby (ona mieszka teraz w Łodzi, gdzie studiowała animację, rysuje i maluje, on w Trójmieście, gdzie pracuje jako grafik). Kuba podchwycił pomysł. Miałem za sobą jakieś dwa czy trzy fanpejdże, więc zrobienie kolejnego to nie było wielkie przedsięwzięcie, najwyżej się skasuje, pomyślałem – dodaje Kuba. Kasować nie było trzeba, bo komentarze i cyferki leciały, aż furczało. Autorką większości obrazków na stronie jest Maria, Kuba też coś czasem narysuje, ale zajmuje się przede wszystkim administrowaniem i korespondencją z fanami i kontaktami z klientami. A to, jak mówi Kuba, zajmuje sporo czasu, jeśli się chce odpowiadać ludziom w miarę po ludzku. Bo Sucharki to też biznes – można zamówić sobie portret swojego zwierzaka, można kupić koszulki z najpopularniejszymi rysunkami, można zamówić sucharkowe logo dla swojej firmy. Można sporo, a niedługo będzie można jeszcze więcej, zapowiadają, choć nie zdradzają szczegółów. Lud tego żądał podsumowują.

Śmiertelnie radosne
Pytam Marię i Kubę, czy nie mają wrażenia, że naszemu pokoleniu (30-latków) psy (i koty) zastępują trochę dzieci? – Jest trochę tak, że mamy niekończące się dzieciństwo – odpowiada Maria. – Ludzie mówią sobie: mam tylko 35 lat, hej, gdzie, jakie dziecko? Toż ja sam jeszcze smykiem jestem, figurki z „Gwiezdnych wojen” będzie mi psuło, zje mi te czarne ciastka z białym smarem [zakładamy, że chodzi o Oreo – przyp. red.], w sobotę rano będzie kwiczało. Chyba. Tak mi się wydaje – dodaje. Dodaje też, że pies trafił do niej trochę przez przypadek, gdyby zamiast psa przytrafiło jej się dziecko, kot lub makak, też by się nimi zaopiekowała. I pewnie o nim rysowała. Czy byłyby to rysunki równie ciekawe? Cóż, wesołe psy Grumpy Cata popularnością nie przebiją, bo są na to po prostu za radosne. Ale są też bardziej ekspresyjne, zauważa Kuba. – Ja osobiście do kotów nic nie mam, no ale kto cię tak jak pies przywita po półgodzinnym wyjściu do sklepu?

10440933_808522889200547_4673159114394553463_n

Fan page Psie Sucharki

Dodaj komentarz

-->