Jeszcze tylko jeden mecz.

To zdanie to rzecz, którą najczęściej usłyszycie od fana #FootballManager. Jeszcze jeden #mecz, jeszcze kilka minut, sprawdzę czy gość, którego chce kupić będzie zainteresowany, jeszcze tylko porozmawiam z tym zawodnikiem i ostatni wywiad z dziennikarzami no i jeszcze jeden mecz.

W ten sposób spędziłem ostatni tydzień. Chciałem jeszcze tylko te kilka chwil, aby sprawdzić czy taktyka na pewno pasuje i może spróbuję sprzedać Marko Sulera za kilkadziesiąt euro więcej. W dzień premiery FM’a wstukałem kod do Steama i równo o północy zacząłem grać. Wybrałem oczywiście Legię. Pieniędzy na transfery prawie nic, na kontrakty 10 tysięcy euro, więc można popracować na rynku wolnych agentów. Szybki rzut okiem na kadrę i oceniłem, kto jest w moich planach na przyszłość, a kto musi odejść. Już pierwsze minuty z grą pozwoliły mi zobaczyć małe, ale istotne zmiany w wyglądzie nowej odsłony legendarnego tytułu. Zadanie, które normalnie wymagały przechodzenia do kolejnych stron, teraz wykonujemy w miejscu wiadomości co oszczędza trochę czasu i jest o wiele wygodniejsze. Inaczej jest przedstawione też ogólne okno treningu. To jak rozkładamy akcenty podczas przygotowań naszych zawodników pokazane jest w postaci okrągłego wykresu co jest o wiele przyjemniejsze dla oka i bez głębokiego analizowania jesteśmy w stanie stwierdzić co i jak robiliśmy i czy zawodnicy są zadowoleni z ćwiczeń, które im przypisujemy. Inaczej wygląda również przygotowanie taktyki. Nie ma już suwaczków, którymi mogliśmy sobie ładnie ustawiać czy zespół ma cały czas zajeżdżać przeciwników pressingiem czy raczej stać. Teraz po prostu wybieramy słownie określone właściwości taktyki zespołu. Więc zamiast ustawiać pressing na 80% na suwaczku, możemy po prostu wybrać guzik, który mówi zawodnikom “Do roboty” co dodaje sporo realizmu naszym reakcjom w trakcie prowadzenia meczu. W końcu w życiu żaden trener nie mówi swoim zawodnikom “Podkręćcie tempo o 27% a podania niech będą krótsze o 13%” a po prostu w stylu Janusza Wójcika wrzeszczą “Zapierdalać panowie i podajemy do siebie”

Jedyne co na pewno się nie zmieniło to grywalność tytułu. Póki co spędziłem ponad tydzień nad nowym FM-em. Łącznie 50 godzin. Zdobyłem dwa mistrzostwa Polski, pokłóciłem się z Wawrzyniakiem, kupiłem Nuno Gomesa, żeby był nowym Ljuboją. Żyro osiągnął życiową formę a Mistrz Chin kupił ode mnie Dwaliszwilego za 2,5 milionu euro i nawet nie czułem odrobiny wstydu pławiąc się w moich milionach, które natychmiast wydałem na grupę młodych zdolnych, którzy za dwa, trzy sezony będą stanowić o sile mojej Legii. Pisanie recenzji #FootballManager a jest wbrew pozorom ciężkie, gdyż każdy uzależniony chciałby skupić się tylko i wyłącznie na opowieści o tym jak dobrze mu idzie, albo jak nieszczęśliwie stracił swoją wymarzoną robotę i teraz czeka, aż ktoś zaproponuje mu pracę. Football Manager od lat jest jednym z najlepszych tytułów growych na rynku. Stoi na równi z #Civilization czy #EuropaUniversalis, będąc ostoją milionów freaków, którzy gotowi są poświęcić wszystkie wolne chwile na tworzeniu legendarnych zespołów. Sam znam ludzi, którzy umieli w grze dojść do roku 2105 mając na koncie 85 mistrzostw Polski, 40 Pucharów Polski, 15 Lig Mistrzów i 10 wygranych w Lidze Europejskiej. Bo FM koniec końców zawsze sprowadza się do tego samego. Gdy już macie wyłączyć komputer i pójść spać mówicie sobie “Jeszcze jeden mecz”, a potem podnosicie się z podkrążonymi oczami 8 godzin później kąpiecie się i idziecie do pracy myśląc “Chciałbym móc zagrać jeszcze jeden mecz”.

Dodaj komentarz

-->