W tygodniu fita sałatki, kasza jaglana i owsiane ciastka słodzone stewią. Kolacja lekka, białkowa, o 23 łóżko i zdrowy sen. A w weekend? W weekendowe noce dzieje się stanowczo za dużo, by chodzić wcześnie spać i odmawiać sobie dobrego jedzenia. Dlatego po raz kolejny wybraliśmy się na Nocny Market, by spróbować ociekających sosem hotdogów, nadzianych mięsnym farszem ryżowych ciast i pikantnych tacos, a po energetycznym posiłku pozaczepiać was i spytać co najlepszego udało wam się upolować.
Ola, Aktivist
Moim zdecydowanym faworytem na Nocnym Markecie okazał się pudding ryżowy nadziany mięsem mielonym z kolendrą, zawinięty w liść bananowy od Viet Street Food. Lekkie, pełne smaku i zadziwiająco wygodne do zjedzenia łyżką. Pycha! Duży plus przebywania tutaj dzisiejszego wieczoru to fakt, że ze stoisk płynie przyjemne ciepło, a dzięki temu, że przyszło sporo ludzi, nie czuć niskiej temperatury i czuć letnią atmosferę. Kiepska pogoda nam niestraszna!
Janek, Aktivist
To już kolejny rok, kiedy odwiedzam Nocny Market i trochę mnie to zaskoczyło, że mimo chłodu przyszło całkiem dużo ludzi. Jest majówka, a ja mam pustą lodówkę, więc zrobiłem ze znajomymi mały rajd po stoiskach i część rzeczy wziąłem na wynos. Uwielbiam hawajskie jedzenie więc Raj w Niebie i Shrimp Bowl był dla mnie dziś must-have. Spróbowałem także Banh Gio, czyli ciasta ryżowego z liściu bananowca, z nadzieniem mięsnymi i grzybami mun w Viet Street Food. Pycha! Pierwszy raz coś takiego jadłem! Chciałbym spróbować jeszcze gofrów, ale moje sumienie i marzenia o wakacyjnej sylwetce chyba mi nie pozwolą! Podobno gdzieś tutaj można dostać smażone owady. Zawsze chciałem sprawdzić jak smakują, ale nie wiem czy jestem na tyle odważny.. Może po paru drinkach…
Maciek
Nocny Market to fajne miejsce na weekendowy bifor i after. Blisko do centrum, a ja dodatkowo mam także blisko do domu, więc w letnim i wiosennym sezonie często wpadam tu ze znajomymi. Staram się za każdym razem spróbować czegoś innego – tym razem jest to hot dog z dogidog i pyszny kremowy kurczak w sosie maślanym od India Express. Polecam!
Cezary
Najpyszniejsze danie, jakie zjadłem na Nocnym Markecie to chaczapuri wczoraj o 1 w nocy. Bardzo smakowało mi także bao z The Cool Cat. Nocny Market to ciekawa inicjatywa i fajne miejsce na spotkanie przed nocną imprezą – dziś po jedzeniu lecę na otwarcie Hocków Klocków. Na pewno będę tu częstym bywalcem.
Natalia i Harold

Natalia: Jestem z Warszawy, ale od studiów mieszkałam w Krakowie. W zeszłym miesiącu wróciłam do Warszawy i odkrywam ją na nowo. Nocny Market ma wielki potencjał, jest fajną oryginalną miejscówką w berlińskim stylu. W Krakowie niestety nie ma jeszcze takiego miejsca. Jadłam dziś sushi, bo jestem wielką fanką kuchni azjatyckiej. Cieszę się, że takich stoisk tutaj nie brakuje!
Harold: Jestem z Francji, teraz mieszkam w Warszawie, z Natalią. To też mój pierwszy raz na Nocnym Markecie. Bardzo interesujące miejsce, nieoczekiwane. Podoba mi się idea i miejsce. Nie widziałem też czegoś takiego we Francji. Nie twierdzę że podobne miejsce nie istnieje na pewno, ale ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałem. Dziś, na Nocnym Markecie jeszcze niczego nie spróbowałem, ale za to piję polskie piwo!
Ola Pakieła, Jan Słobodzian





















