Oreo o smaku śmierdzącej, szwedzkiej ryby. Strzał w kolano, czy przemyślana strategia?

śmeirdząca ryba, oreo

Każdy zna Oreo. Nie może być inaczej, skoro na rynku amerykańskim istnieje od ponad 100 lat, a w Polsce od 2011 w telewizji, internecie, na bilbordach atakuje hasłami „odkręć, poliż, zamocz”. Zwykłe markizy – podwójne ciastko przełożone słodkim kremem, a tyle wokół nich szumu. Marketingowcy wykonali kawał dobrej roboty sprawiając, że ciastka stały się, obok Coca-Coli, ikoną amerykańskiej popkultury. Nie osiadają jednak na laurach. Podsycając zainteresowanie marką wprowadzają nowe gadżety, produkty, smaki klasycznych słodyczy. Tym razem przeszli jednak samych siebie. Internet oszalał na punkcie Oreo przełożonych kremem smakującym jak popularna w Szwecji, śmierdząca ryba. Trolling, czy prawdziwa limitowana edycja?

oreo, ciastko, marketing, oreo o smaku ryby

Marka Oreo od dawna związana była z zabawą. Jedzenie ciastek Oreo ma być przygodą, rytuałem, starannym „odkręcaniem” części ciastek, zanurzaniem w mleku i konsumowanym. Najchętniej w gronie rodziny. Przy delikatnej muzyce, na wygodnej sofie, z uśmiechem na ustach. Oreo są nieco droższe, niż inne ciastka na sklepowych półkach. Bo kupując Oreo nie kupujesz samych ciastek. Kupujesz także zabawę.

Ciastka towarzyszą także podczas ważnych momentów, dla każdego świadomego obywatela tego świata. Specjalne kreacje zostały przygotowane podczas parady równości, Światowego Dnia bez Samochodu, czy podczas lądowania pierwszego łazika na Marsie. Każda kreacja utrzymana była w minimalistycznym stylu, sprawiając, że jeszcze bardziej pojmowaliśmy Oreo jako markę kultową. Na tyle kultową, że 6 marca stał się Światowym Dniem Ciastka Oreo. Na tyle kultową, że stały się one gorącym tematem przemów Donalda Trumpa.

oreo, ciastko, marketing, oreo o smaku ryby

oreo, ciastko, marketing, oreo o smaku ryby

W tak starannie przygotowanych i spójnych kampaniach nie ma miejsca na błąd. Po prostu nie ma takiej możliwości. Co więc podkusiło marketingowców, by wypromować tak dziwny smak ciastek?

Wiemy, że klienci wybierają bardzo różne smaki przekąsek. W naszej limitowanej edycji proponujemy więc smak niezwykle zaskakujący. Smak znanych i uwielbianych ciasteczek Oreo połączyliśmy zaskakująco i niespodziewanie ze smakiem szwedzkiej ryby. Nie ma rzeczy niemożliwych! – powiedział w wywiadzie dla TIME rzecznik prasowy Oreo.

oreo, ciastko, marketing, oreo o smaku ryby
Obecnie, coraz częściej chwytem marketingowym staje się kontrowersyjne ogłoszenie wywołujące dużo emocji w mediach społecznościowych – przykładem idealnym jest ostatnie hybrydowe połączenie crocsów i martensów tworzących wspólnie buty-koszmarki. Zainteresowanie jest, rozgłos jest, z tymże buty takie w rzeczywistości nie istnieją.

Połączenie słodyczy i dziwnej, szwedzkiej ryby nie wydaje się ani pyszne, ani atrakcyjne dla konsumenta.  Gryzie się nam też z dotychczasową komunikacją marketingu Oreo. Jest jednak, niestety, prawdziwe, dostępne w sprzedaży.
Jest także szeroko komentowane w mediach. Lecz – delikatnie mówiąc – nie wzbudza pozytywnych emocji.

Cóż, czekamy na dalszy ruch Oreo. Czeka zmiana na stanowisku szefa działu PR, czy to początek zmiany w komunikacji? Stawiamy na opcję numer jeden.

Dodaj komentarz