Muzyk z LA wykupił tysiące lajków na FB i wyświetleń na YT, żeby zabukować koncerty w Anglii, na które… nikt nie przyszedł

Zawyżanie czy wykupowanie lajków na Facebooku nie jest niestety nowym fenomenem w show biznesie, jednak niejaki Jered Threatin, muzyk metalowy z Los Angeles, posunął się o krok dalej, by jego trasą koncertową zainteresowały się kluby w UK. Gość spreparował też nagrania z koncertów i wywiady ze sobą, nabijał rsvp na internetowych eventach, podawał namiary na nieistniejącego promotora i kłamał na temat liczby sprzedawanych na jego występy biletów. Plan zadziałał i Threatin ruszył na podbój Europy, w dodatku pod hasłem „Breaking The World Tour”. Gdy jednak tournée rozpoczęło się, od razu stało się jasne, że coś tu nie gra. Na inauguracyjnym koncercie w Londynie pojawiły się trzy osoby, choć manager zapewniał, że sprzedali blisko 300 biletów w przedsprzedaży. Podobna sytuacja miała miejsce klika dni później w Bristolu. Pracownicy bristolskiego klubu postanowili nieco powęszyć i wtedy wyszło na jaw, że wszyscy, którzy potwierdzili swój udział w wydarzeniu na fb, pochodzą z Brazylii, a wszystkie komentarze pod klipami Threatina na YT były wygenerowane przez boty. Facet stworzył nawet fałszywe konta, na których wieszał nagrania ze swoich koncertów, na których – oczywiście – nigdy nie pojawiał się z licznie zgromadzoną publicznością w jednym kadrze. Kłamstwo ma krótkie nogi, więc muzyk musiał pokryć koszty wynajmu miejsca, by koncert dla garstki osób finalnie mógł się odbyć.

Co ciekawe, gdy cała sprawa wyszła na jaw i poszła w świat – zdążyły o niej napisać już m.in. BBC, Billboard czy Rolling Stone – a zespół opuściło dwóch też oszukanych muzyków, Threatin nie daje za wygraną i kontynuuje trasę. Przedwczoraj wydał pierwsze oświadczenie w sprawie: „What is Fake News? I turned an empty room into an international headline. If you are reading this, you are part of the illusion.”

Czy zatem oszust okazał się geniuszem? To już pozostawiam waszej ocenie. Na forach już pojawiają się porównania do Tommy’ego Wiseau :)
TU możecie śledzić jego dalsze poczynania.

-->