Kolejny krok ku nieśmiertelności

The Black Keys
„Turn Blue”

Ależ równą (i wysoką) formę trzymają The Black Keys! Panowie Dan Auerbach i Patrick Carney wspięli się na wyżyny i artystyczne, i komercyjne już za sprawą płyty „El Camino” z 2011 r., a najnowsza propozycja duetu potwierdza, że grupa z Ohio to w tej chwili jeden z najgorętszych rockowych składów. Otwierający album „Weight of Love” to monumentalny, niespiesznie rozwijający się numer w stylu rockowych gigantów lat 70. I jednocześnie najdłuższa kompozycja na płycie, skrząca się od doskonałych, gilmourowskich solówek. To w zasadzie powinno być zwieńczenie „Turn Blue”, ale panowie się nie szczypali i najpotężniejsze działo wytaczają już na początku. Ale pozostałe dziesięć numer absolutnie nie odstaje od pierwszego. Sporo tutaj przyczajonych, skradających się ścieżek basowych podobnych do tych z rewelacyjnej płyty Arctic Monkeys „AM”. W „Waiting on Words”, najłagodniejszym numerze w tym zestawieniu, Dan popisuje się wyjątkowo wysokim falsetem, a pilotujący całość singiel „Fever” zaraża tanecznym wręcz podkładem. Płytę kończy utrzymany w radosnym, southernowym klimacie boogie-woogie „Gotta Get Away”. „Turn Blue” jest potężną demonstracją siły i zostawia konkurencję daleko z tyłu. Ich lipcowy występ w ramach Open’era będzie bez wątpienia jednym z najważniejszych koncertowych wydarzeń tego roku. I na pewno najbardziej wyczekiwanym przez niżej podpisanego. [Mateusz Adamski]

5A!
MUZYKA

Dodaj komentarz

-->