Jedni marzą o Oscarze, inni wolą telewizyjne Emmy, są też tacy, którzy na półce chcieliby postawić sobie muzyczną statuetkę Grammy lub teatralne Tony. Mało jest jednak artystów, którzy realnie rozważają wpisanie sobie do CV tzw. EGOT-a, czyli posiadanie na koncie jednocześnie wszystkich powyższych nagród. Spójrzmy prawdzie w oczy – do tego trzeba być prawdziwym człowiekiem renesansu z mocnymi korzeniami muzycznymi. Tu nie ma przypadków, a liczby są brutalne – dotychczas taką kompilacją mogło poszczycić się zaledwie 12 osób – m.in. Audrey Hepburn, Mel Brooks czy Whoopi Goldberg.
Od wczoraj “egotów” jest jednak więcej, dokładnie 15 – do elitarnego grona dołączyły 3 nowe osoby – piosenkarz i kompozytor John Legend, poeta i tekściarz Tim Rice oraz kompozytor Andrew Lloyd Webber. Wszyscy oni zostali nagrodzeni podczas gali Creative Arts Emmy Award, zgarniając statuetki za swoją pracę przy musicalu “Jesus Christ Superstar Live In Concert“. Warto wspomnieć, że John Legend zagrał tam główną rolę Jezusa.
Legendowi trzeba pogratulować także innej rzeczy: muzyk zapisał się w historii EGOT jako najmłodszy laureat tej nieoficjalnej nagrody. Kto następny dostąpi tego zaszczytu? Obstawiamy Donalda Glovera.

