Detective Comics #1000: Niech Gacek żyje nam 1000 lat! (recenzja)

batman komiks recenzja
batman komiks recenzja

Ależ ten czas zasuwa. Jeszcze niedawno świętowaliśmy tysięczny numer Superman Action Comics, a już podobnego jubileuszu doczekał się Batman z serią „Detective Comics”. Z tej okazji DC wypuścił na rynek specjalne wydanie urodzinowych przygód człowieka-nietoperza, które możemy w Polsce przeczytać z lekkim opóźnieniem dzięki wydawnictwu Egmont.

Detective Comics #1000 recenzja

Komiks składa się z kilku krótkich opowieści różnych znanych autorów, wśród których uwagę zwracają takie nazwiska, jak: Scott Snyder, Warren Ellis, Kevin Smith, Denny O’Neil czy Brian Michael Bendis. I jak to z zeszytami tego typu bywa, przedstawione nam historie są bardzo zróżnicowane pod względem jakości. Niektóre z nich czyta się z prawdziwą przyjemnością, inne pozostawiają nas obojętnymi.batman komiks recenzja
Na duży plus z pewnością można zaliczyć opowieść „Projekt Batmana” Warrena Ellisa, gdzie poznajemy najnowsze, zaskakujące gadżety z bogatego arsenału mrocznego mściciela, jak i zaglądamy w głąb psychiki Bruce’a Wayne’a. Bardzo ciekawie wypadły też tytuły: „Najdłuższa sprawa Batmana” Scotta Snydera i Grega Capullo, w którym Batman spotyka niektórych ze swoich przyjaciół w niespodziewanych okolicznościach oraz „Wiem” Briana Bendisa – historia oparta na wciągającym dialogu księcia nocy z Pingwinem. Paul Dini i Dustin Nguyen przygotowali zaś luźną i urokliwą opowiastkę o najbardziej pechowym mięśniaku w Gotham, który swoją ciamajdowatością sprowadził klęską na największych wrogów Gacka.batman komiks recenzja
Niestety zdarzają się też w tym zbiorze opowieści mocno średniawe lub po zwyczajnie złe. Mówię tutaj głównie o niebyt udanych próbach interpretacji postaci Batmana. Na niekorzyść wybija się pozycja „Średniowiecze” przygotowana przez Petera J. Tomasiego. Dostajemy całostronicowe kadry, które spaja ze sobą narracja tajemniczej postaci, przedstawiająca naszego superbohatera, jako tego, który tak naprawdę przynosi ze sobą ból i zło, a nie nadzieję i siłę. Może brzmi to samo w sobie nawet ciekawie, ale sposób, w jaki zostało przedstawione woła o pomstę do nieba. Nijako wypada też „Powrót do Crime Alley” Denny’ego O’Neila, gdzie po raz kolejny powracamy wraz z Bruce’em do feralnej nocy, kiedy jako dziecko stracił swoich rodziców…no ileż można? Zdecydowanie więcej spodziewałem się również po Kevinie Smisie i jego opowieści „Precedens”, która ostatecznie okazuje się miałką przypowiastką o przekłuwaniu traumy w coś pozytywnego.batman komiks recenzja
Graficznie album wypada po prostu znakomicie. Kreska, co oczywiste, jest bardzo zróżnicowana i pozwala spojrzeć na Batmana wielowymiarowo. Na koniec zaś dostajemy bardzo bogatą i naprawdę piękną galerię okładek. Dzięki niej możemy prześledzić, jak postać Batmana zmieniała się na przestrzeni lat, jak interpretowali ją różnej maści twórcy, na co zwracali szczególnie uwagę, jakie detale uwypuklali. Fantastyczna przyśpieszona lekcja historii.
Tekst: Archer
Wydawnictwo: Egmont

-->