“Po. O małżeństwie i rozstaniu”. Poradnik bez rad.

“Małżeństwo to biologia: kobieta ma być w nim kobietą, a mężczyzna- mężczyzną. Inaczej to nie działa” – mówi Rachel Cusk autorka “Po. O małżeństwie i rozstaniu” i trzeba jej wierzyć. W końcu je książka powstała tuż po rozpadzie jej małżeństwa. Partnerskiego małżeństwa.

Do książek, które w tytule mają słowo “miłość”, “małżeństwo” albo “rozstanie” zwykle podchodzę z dużą dawką nieufności. A jeśli jeszcze przypadkiem na okładce zapodzieje się literka “o” sugerująca poradnik, to uciekam jak najdalej. Gdyby nie fakt, że książkę Cusk wydało Czarne, któremu ufam bezgranicznie, to raczej “Po. O małżeństwie i rozstaniu” nie znalazłoby się na mojej szafce nocnej. Postanowiłam jednak zaryzykować. Najpierw z czystej, kobiecej ciekawości. Jako kobieta “po przejściach” byłam ciekawa jak to odbywa się u innych. Liczyłam na dramatyczne opisy kłótni, sceny zazdrości i bicie się o dzieci. Myślałam, że będzie trochę plotkarsko i melodramatycznie. Poradnik, wstyd się przyznać, też mnie skusił. A nuż, brytyjska pisarka zna jakieś dobre sposoby na otarcie łez. Po za jednak “kawałkami” i radami w stylu “jak żyć” nie spodziewałam się nic więcej.

Pierwsze kilka stron przyniosło zaskoczenie. Nie znalazłam nic z oczekiwanych treści. Byłam nawet trochę zła. No bo jak można pisać o rozstaniu, nie informując czytelnika, co było jego powodem. Im bardziej jednak byłam na Rachel wściekła, tym lepiej czytało mi się “Po”. Im bardziej chciałam dojść do “brudów”, tym więcej docierało do mnie czystych i mądrych treści. “Po. O małżeństwie i rozstaniu” to, wbrew pozorom, które stwarza tytuł, książka głęboka i przemyślana. O rozstaniu nie ma tu słowa. Były mąż przewija się w tle, ale to nie on jest tu bohaterem. Bohaterem jest Rachel i jej przemyślenia. Do tego jak na XXI wiek dość odważne. Brytyjska autorka bez skrupułów przyznaje, że partnerstwo w swojej istocie zagraża małżeństwu. Nie znaczy to jednak, że Cusk hołduje patriarchatowi. Raczej zastanawia się, czy w dzisiejszym świecie taki model jak małżeństwo ma jeszcze rację bytu. Wątpliwości w książce jest znacznie więcej. Odpowiedzi brak.

“Po. O małżeństwie i rozstaniu” to książka towarzysząca. Nie naprawi naszego życia, ale mocno nas przemagluje. Co z tego wyniknie? Zależy od nas. Sama Rachel mówi, że ona po wszystkich swoich doświadczeniach wcale nie czuje się mądrzejsza. Fakt. Odkryła kilka rzeczy, ale nie wie czy potrafi je wprowadzić w swoje życie. I dobrze. Bo życie to nie amerykański film. Nie ma gotowych recept i szczęśliwych zakończeń, jest cierpienie, praca i zdobywanie doświadczeń. Reszta w naszych rękach. A Cusk polecam wszystkim. Tym przed rozstaniem, bez małżeństwa i bez planów. Kobietom i mężczyznom. To po prostu świetny zapis myśli. Nawet jeśli nam obcych.

Dodaj komentarz

-->