Nowe miejsce: Ósma Kolonia

Warszawa ul. Słowackiego 15/19

Sytuacja nas przerosła

Działająca od dwóch lat Secret Life Cafe od sierpnia nie jest już samotną żoliborska wyspą. Tuż obok wprowadziła się jej wegetariańsko-wegańska siostra, która specjalizuje się w aromatycznych smakach Azji. Właścicieli kawiarni do działania zmobilizowała obawa, że powierzchnię po starym antykwariacie zajmie lokal serwujący wódkę za trzy złote. Zdobyli więc teren i założyli tutaj Ósmą Kolonię. Miłośników tradycyjnego chińczyka od razu uprzedzam, że nie znajdą tutaj kurczaka w pięciu smakach ani smażonego makaronu sojowego. Dania bazują na sezonowych składnikach, a kuchnia azjatycka jest tylko inspiracją do tworzenia oryginalnych kompozycji.

W Ósmej Kolonii rozpoczął się już sezon dyniowy, na co ewidentnie wskazują przystawki: zapiekana dynia z orzechem i serem (15 zł) albo z czosnkiem i syropem klonowym – my zdecydowaliśmy się na przystawkę czosnkową. Dania główne wybraliśmy z trzech propozycji: gryczane bliny z pieczarkami w sosie winnym (25 zł), makaron ryżowy z mango, kokosem i pachnotką (25 zł) i bataty na chrupiących liściach kalafiora z odrobiną tymianku (22 zł) – zdecydowaliśmy się na nr 2 i 3. W menu znajdziecie również rozgrzewającą zupę dnia. Po złożeniu zamówienia usiedliśmy przy jednym z ośmiu stoliczków ustawionych w pomieszczeniu przypominającym pokój w mieszkaniu. I wtedy zaczęły się przygody: przystawka zamieniła się kolejnością z daniem głównym, bo „tak wyszło kucharzowi”. Czekałyśmy na drugi talerz, ale się nie doczekałyśmy, po pięciu minutach zakłopotana kelnerka zabrała mój („podgrzejemy, skoro panie chcą jeść razem”). Po chwili z moim talerzem wróciła właścicielka (po daniu mojej towarzyszki nadal ani śladu) i z uśmiechem zakłopotania przeprosiła: „Sytuacja nas przerosła, jednak nie mamy jak podgrzać…”. Nie wiem, czy to kwestia uroku miejsca, czy spokojnego usposobienia, ale obyło się bez awantur. Zaczęłyśmy podjadać z jednego talerza, w końcu też doszły przystawki i drugie danie główne. Ich smak wynagrodził nam wszystko. Trudno to porównać do czegokolwiek, bo tak oryginalnych zestawień sodko-kwaśno-słonych nie jadłyśmy nigdy. A w ramach rekompensaty dostałyśmy po darmowym deserze: ciepłe maliny z jabłkiem zapiekane w koglu-moglu. Na pewno tam wrócimy! Z cichą nadzieją na podobną wpadkę…

big_1410957837
Ósma Kolonia
ul. Słowackiego 15/19
pon.-niedz. 12.00-22.00

Dodaj komentarz

-->