„Superman. Świat” to komiksowa antologia, która wymyka się klasycznemu postrzeganiu Człowieka ze Stali jako wyłącznie amerykańskiego superbohatera. Choć przez dekady Superman kojarzony był głównie z hasłem „Prawda, odwaga i amerykański styl życia”, ten tom przypomina, że symbole nadziei, dobra i odwagi nie mają granic państwowych. Pod redakcją Dana Jurgensa, album gromadzi historie stworzone przez artystów i scenarzystów z różnych zakątków globu, by pokazać, jak ikona popkultury może być rozumiana, reinterpretowana i czczona poza granicami Stanów Zjednoczonych. To świadectwo tego, jak uniwersalny stał się Superman i jak bardzo rezonuje z wrażliwością ludzi niezależnie od ich języka, historii czy geografii.
Od pierwszych stron widać, że nie jest to zwykły zbiór przygód. „Superman. Świat” to podróż — zarówno dosłowna, jak i metaforyczna. Otwierająca tom historia Jurgensa, rozgrywająca się w USA, wprowadza ton całej antologii: skupienie na człowieczeństwie postaci, na empatii, zrozumieniu i odwadze moralnej. Superman nie rzuca się tu w wir walki bez namysłu; przeciwnie, zanim podejmie decyzję, zadaje pytanie: „Pomóż mi zrozumieć”. To ważna deklaracja, która staje się refrenem całego zbioru — pytanie, które Superman zadaje światu, ale i pytanie, które świat zadaje Supermanowi.
Kolejne historie przenoszą czytelnika do różnych państw i kultur. W Paryżu Clark i Lois próbują odnaleźć chwilę wytchnienia od superbohaterskiego życia, ale nawet tu pojawiają się nieprzewidziane zagrożenia. Jednak nie akcja jest tu najważniejsza, a atmosfera — kolorystyka pełna różu i błękitu, wrażliwość na lokalność, pewna francuska miękkość narracji. W Hiszpanii Jorge Jiménez przedstawia historię pełną humoru, ciepła i autentycznego zachwytu nad krajobrazem Andaluzji. Superman, pozbawiony mocy, odkrywa swoje człowieczeństwo bardziej niż kiedykolwiek — i właśnie to czyni go wiarygodnym bohaterem.
Jednym z najmocniejszych momentów całej antologii jest opowieść czeskiego duetu Štěpána Koprivy i Michala Suchánka. Osadzona w przyszłości, na stacji kosmicznej należącej do Czech, historia „If nihilism is the answer, what is the question?” balansuje między filozoficznym esejem a melancholijną sci-fi. Stary, brodaty Superman – zmęczony, ale wciąż pełen determinacji – mierzy się z pytaniami o sens istnienia, przypadkowość historii i celowość cierpienia. To nie tylko dialog z postacią, ale z samym mitem superbohatera jako wybawiciela. W tej opowieści wyraźnie wybrzmiewa idea, że bohaterstwo nie zawsze wiąże się z walką, ale często z próbą zrozumienia tego, co niepojęte.
Podobny ładunek emocjonalny niesie ze sobą historia z Indii, autorstwa Rany Daggubatiego i Sida Kotiana. Osadzona w realiach kolonialnych, przypomina, że Superman od zawsze był „championem uciśnionych”. Nawet jeśli sam pochodzi z obcej planety, jego serce bije najmocniej wtedy, gdy trzeba stanąć po stronie tych, którzy zostali zapomniani, wykluczeni lub zepchnięci na margines. Opowieść posługuje się głównie czernią i bielą, ale każda kropla koloru — szczególnie błękitu — ma tu głębokie znaczenie, jakby chciała powiedzieć, że nawet w najciemniejszych czasach potrzebujemy symboli, które przypomną nam o nadziei.
„Superman. Świat” nie jest zbiorem jednorodnym. To mozaika — i jak każda mozaika, posiada fragmenty bardziej i mniej wyraźne. Niektóre opowieści kończą się zbyt szybko, inne nie rozwijają w pełni swojego potencjału. Ale w tym też tkwi ich siła: jak pocztówki z różnych miejsc na świecie, każda z tych historii zostawia ślad, skrawek emocji, błysk koloru, który zostaje z czytelnikiem. Nie ma tu fabularnego ciągu czy klasycznego „wielkiego zagrożenia” – zamiast tego mamy coś znacznie bardziej ludzkiego: pojedyncze momenty, spojrzenia, decyzje i mikrohistorie, które składają się na portret Supermana jako bohatera globalnego, ale przede wszystkim – bohatera empatycznego.
W świecie coraz bardziej spolaryzowanym, zglobalizowanym i pełnym konfliktów, „Superman. Świat” jest przypomnieniem, że prawdziwa siła nie leży w pięściach, ale w zdolności do słuchania, współczucia i działania na rzecz innych. To hołd nie tylko dla postaci stworzonej przez Jerry’ego Siegela i Joego Shustera, ale też dla samej idei, że każdy z nas – niezależnie od miejsca zamieszkania – może być bohaterem dla kogoś innego.
Ocena: 9
Tekst: Archer
Wydawnictwo: https://wydawnictwoegmont.pl/




