Zajmujący się designem od wielu różnych stron szwajcarski projektant Anthony Velen posiada wielki talent – potrafi patrzeć na różne rzeczy z perspektywy, dodając do tego niesamowite pokłady wyobraźni. Pokazał to zarówno w ciekawej serii ruchomych plakatów (TU, TU i TU), ale także w swoich dronowych eksperymentach.
Zawsze lubiłem ujęcia z powietrza, szczególnie, jeśli kamera skierowana jest w dół. Dzięki temu można odkryć wiele niezwykłych rzeczy, jak np. interesujące kształty, linie, a czasem i ślady typografii – powiedział Velen w wywiadzie dal portalu It’s Nice That.
Sam projektant porównuje proces do szukania skarbu. Pierwszy jego etap odbywa się jeszcze w domu, gdzie Velen przegląda mapy Google w poszukiwaniu budynków lub miejsc, których kształty układają się w litery. Jeśli już coś takiego odnajdzie, jedzie na miejsce i wypuszcza drona. Kilka razy prawie się rozbił, bo jak sam przyznaje, start to bułka z masłem, ale już lądowanie w wąskich szwajcarskich uliczkach jest prawdziwym wyzwaniem.
Chciałbym skompletować kiedyś cały alfabet. Zajmie mi to trochę czasu i będzie kosztowało wiele wyrzeczeń, ale uwielbiam tworzenie projektów graficznych przy wykorzystaniu rzeczy, które już istnieją i patrzenia na nie z innej perspektywy – twierdzi Velen, który na co dzień pracuje w biurze projektowym Moser w Lozannie.
Zobaczcie alfabet Anthony’ego Velena, który niestety na razie kończy się tylko na literze “J”.

