Rosyjski Rap na polskim festiwalu w Białymstoku

Podczas tegorocznej edycji Festiwalu Up To Date jedna z festiwalowych scen zostanie oddana artystom, których selekcja jest dowodem na konsekwentną eksplorację przez zespół UTDF świata muzyki basowej, drum’n’bass, jungle, hip-hopu oraz bliskich temu form muzycznych. Kluczem doboru jest – jak przekonują organizatorzy – nie tylko niebanalność i świeżość, ale również ponadczasowość i klasyka. Goszczą na niej nie tylko wielkie międzynarodowe sławy, artyści uznani i szanowani na całym świecie, ale także rodzimi twórcy z impetem podbijający serca i umysły. Czy w zaproponowanym muzycznym programie tegorocznej sceny Beats. widać ogólną tendencję? Na nasze pytania odpowiada Jędrzej Dondziło, dyrektor artystyczny Up To Date Festival.


W ciągu siedmiu ostatnich lat na Up To DateFestival w Białymstoku, na scenie poświęconej muzyce basowej wystąpiła plejada polskich artystów: Łona i Weber, Pezet, O.S.T.R, Sokół i Mess czy PRO8L3M. W tym roku dołączają do nich kolejni – Żabson, Otsochodzi i Syny. Dlaczego akurat taki dobór twórców i kierunków?

Jędrzej Dondziło: Według nas są to artyści, którzy dziś zasługują na szczególną uwagę. Ich twórczość pełna jest aktualnych brzmień i rozwiązań, które docenią odbiorcy wnikliwie patrzący na muzykę, ciekawi nowych odniesień i unikatowych brzmień. To artyści, których w naszej ocenie nie można pominąć. Dokonanymi wyborami chcemy pokazać publiczności, że rap niekoniecznie musi ograniczać się do gangsterskiej stylistyki, a jako gatunek ma do zaoferowania tak wiele ciekawych zjawisk, którymi warto się interesować.

UTDF to z jednej strony elektronika, a z drugiej właśnie rap i hip-hop oraz muzyka basowa. Dlaczego w line-upie festiwalowym od lat ciężko odnaleźć przedstawicieli z USA, czyli kolebki hip-hopu?

W programie festiwalu od kilku lat coraz mniejszy udział mają artyści ze Stanów Zjednoczonych, czyli właśnie miejsca narodzin rapu i hip-hopu. Coraz częściej pojawiają się za to artyści z Europy Wschodniej i Rosji. Zawsze chcieliśmy eksplorować kierunek amerykański, jednak od samego początku nie chodziło nam o największych i najpopularniejszych artystów gatunku – ci nie mieścili się ani w wizji festiwalu, ani w naszej skali finansowej. Dlatego zdecydowaliśmy się szukać ciekawych artystów o nazwiskach rozpoznawalnych, ale nie z największych stacji radiowych i telewizyjnych. Stąd m.in. pomysł, by zaprosić do Białegostoku Demigodz czy The Doppelgangaz. Byliśmy przekonani, że ich obecność w programie festiwalu spotka się z dużym zainteresowaniem naszej publiczności. Jak się później okazało, siła polskiego rapu okazała się tak duża, że trudno było nam zebrać podczas ich występu publikę porównywalną do tej, która chwilę wcześniej zebrała się na koncercie np. Sokoła. Taką tendencję trudno jest przełamać bez naprawdę dużych budżetów, gdzie bardziej wyszukane występy pojawiają się w programie obok wielkich nazwisk.

Pojawiają się jednak artyści zagraniczni w czasie kolejnych edycji festiwalu. Jaki był zatem Wasz pomysł na frekwencyjny impas podczas koncertów zagranicznych? Co takiego przyniosło zwrot?

Spojrzenie w zupełnie inną stronę dało nam impuls do działania. Impas udało się przełamać dopiero przed dwoma laty podczas występu Tommy’ego Casha. Kontrowersyjny estoński raper najpierw zachwycił internautów swoim oryginalnym stylem, by później ściągnąć pod festiwalową scenę tłumy ciekawych jego występu słuchaczy. Tutaj zadziałała nie tylko muzyka, ale też charakterystyczny image artysty.

A jaki jest pomysł na tegoroczną edycję festiwalu?

W czasie tegorocznej edycji pojawi się rosyjski raper FACE ze swoim pierwszym koncertem w Polsce. Jego obecność na UTDF dowodzi, że jako festiwal patrzymy niekiedy w innym kierunku – nie USA czy Europa Zachodnia, lecz Wschód. FACE wywołuje podobne emocje co Tommy Cash, który skutecznie potrafi wzbudzać kontrowersje. FACE jest również zdecydowany, młody, niekiedy krzykliwy, czasami wręcz śmieszny. Jest bez wątpienia przedstawicielem generacji muzyków nowego pokolenia odbiorców, którzy żyją w social mediach.

Scena Beats. to nie tylko hip-hop – to cały przekrój tzw. muzyki basowej. Jaki jest Wasz pomysł na ten kierunek? Jego eklektyzm może być dla niektórych, nieco mniej wnikliwych, mylący lub niezrozumiały. Jaka idea stoi za zestawianiem ze sobą tak odległych czasem kierunków?

Budując program sceny „Beats.” zrozumieliśmy, że jest ona stworzona do tego, by stać się klamrą łączącą artystów z dwóch różnych światów. Na jednej scenie występują bowiem raperzy tacy jak FACE czy Żabson, oraz artyści, którzy w swojej twórczości czerpią dużo z elektroniki, jednak ich muzyka ma w sobie dużo z rapu i hip-hopu (w tym roku np. Kingdom czy Suicideyear).Wcześniej na tej scenie znalazło się miejsce między innymi dla tak znanych artystów tego świata jak Clams Casino czy Onra oraz dla wielu pieczołowicie wyszukiwanych twórców (np.Eprom, fLako). W tym roku scena „Beats.” jest jeszcze bardziej przekrojowa niż dotychczas. Poza wymienionymi wcześniej wystąpią na niej m.in. LanarkArtefax, Mumdance, LSDXOXO, Slipmatt, AishaDevi, Dolor, Lorn czy Goldie. Jednocześnie w programie sceny znalazło się miejsce dla artystów młodszego pokolenia takich jak Żabson, Otsochodzi czy Syny. Scena Beats. na Up To DateFestival jest zatem próbą zbudowania pomostu i ukazania szerokiego spektrum, w jakim można dziś poruszać się mówiąc o muzyce basowej.

A który występ jest tym, na który czekasz najbardziej, gdy mowa o scenie Beats.?

Najbardziej czekam na wrażenie, które spłynie do mnie z odbioru tej sceny jako jednej stylistycznej całości, ale jeśli skupić się na jednym występie to zdecydowanie będzie to Lorn.

Dzięki za rozmowę.

Dodaj komentarz

-->