Owen Pallett zaczarował Pardon To Tu – relacja z koncertu

Pierwszy od czterech lat koncert Owena Palletta przypadł na czas promocji „In Conflict“, wydanego w zeszłym roku, nagranego we współpracy z Brianem Eno, arcydzieła kanadyjskiego skrzypka. Odpowiedzialny za multum aranżacji dla największych gwiazd współczesnego indie muzyk przy okazji tego albumu odszedł od swojej zwyczajowej techniki przepuszczania skrzypiec przez rozmaite pętle oraz efekty i na obecnej trasie posiłkuje się sekcją rytmiczną.

35-latek trzy pierwsze utwory ze swojego 70-minutowego setu zagrał jednak solo, od początku dając popis nie tylko swoich umiejętności, ale także kreatywności, zarówno w dziedzinie nielinearnych melodii jak i aranżacyjnych rozwiązań. Skrzypce to dla Palletta bowiem wielofunkcyjne narzędzie – imitujące orkiestrę, tworzące rozmazane tło i nadające rytm. Po trzech samotnie wykonanych kompozycjach na scenę weszła reszta zespołu i stało się jasne, że jego celem nie jest odciążenie w wykonywaniu obowiązków gwiazdy wieczoru, ale wzmocnienie studyjnego brzmienia. Szalejący perkusista i strojący dziwne miny basista weszli z Pallettem w idealną symbiozę, równocześnie popisując się swoimi umiejętnościami i zostając w drugim szeregu aby zostawić miejsce dla Kanadyjczyka. Największą siłą muzyki uzdolnionego skrzypka są jednak kontrasty zawarte w jego muzyce, która olśniewa zarówno od strony technicznej, przytłaczając ogromem dobiegających ze sceny dźwięków i równocześnie czaruje emocjonalnym przekazem, odciążonym przez nieco kabaretową, ale nienarzucającą się, konwencję. Pallett, mimo że skoncentrował się na swoim ostatnim longplayu, zaprezentował repertuar z całej swojej kariery, włącznie z piosenkami wydanymi pod szyldem Final Fantasy, a wisienką na torcie był zagrany na bis cover „This Modern Love“ nieco zapomnianego już Bloc Party. Wyszliśmy totalnie oczarowani. Szansa na kolejny fenomenalny koncert powtórzy się już dziś wieczorem – także w Pardon To Tu.

Dodaj komentarz

-->