Nie żyje Czarny Roman. Był legendą Warszawy

źródło: YouTube

Nie do końca wiadomo kim był i dokąd zmierzał, ale każdy, kto choć przez jakiś czas mieszkał w Warszawie, po prostu musiał się na niego natknąć. Jan Wiesław Polkowski, bo tak naprawdę nazywał się Czarny Roman, zazwyczaj przechadzał się energicznie wzdłuż Nowego Światu lub kręcił się w okolicach Centrum, zagadując czasem przechodniów i nie stroniąc od absurdalnych porad czy teorii. 

Choć nazywany czasem Krukiem mężczyzna zyskał swój pseudonim od pogrzebowego stroju i charakterystycznego kapelusza, nie zawsze ubierał się na czarno. W ostatnich latach często można było go zobaczyć w czerwieni i różach, a jego numerem jeden jeśli chodzi o obuwie były Crocsy, w których widzieliśmy go nawet ostatnio dwa tygodnie temu, kiedy czekał na autobus linii 180 przy Placu na Rozdrożu. 

Podobno w ostatnich latach mieszkał w okolicach Centrum Sztuki Współczesnej i tam właśnie zmarł. W połowie grudnia mieszkańcy Warszawy mają zorganizować mu ostatnie pożegnanie. Na pewno wielu z nich będzie miało do opowiedzenia ciekawą anegdotę o swoim spotkaniu z Czarnym Romanem.