ZNALEŹĆ SAMEGO SIEBIE – Harry Styles nowy rockowy bóg

Ci, którzy wciąż chcieliby widzieć w nim chłopaka z One Direction muszą zweryfikować swoje przekonania. „Rolling Stones” właśnie ogłosił, że Harry Styles to „rockowy bóg”.

Wygląda na to, że seksownie rozczochrane bożyszcze nastolatek o aparycji młodego Jamesa Deana, wyrosło na gwiazdą na miarę 2020. Artystę, który nie boi się eksperymentów i odważnych posunięć. Muzycznych i modowych. „Fine Line” to drugi, długo wyczekiwany studyjny album Harry’ego Stylesa. Album promują single „Lights Up” i „Adore You”.


Autorem zdjęcia na okładce płyty jest jeden z najbardziej nieszablonowych fotografów mody, Tim Walker. Sam Styles w towarzyszących albumowi sesjach pozuje w obcisłych różowych trykotach i kapeluszu. Na uroczystych
galach potrafi pokazać się w czarnych, wiktoriańskich koronkach,z kolczykiem w uchu i czarną kreską na oku. „Esquire” napisał wręcz, że płyta „Fine Line” „definiuje pojęcie męskości na 2020 rok”.

Sam wokalista przyznaje, że śpiewa o wolności, poszukiwaniu i akceptacji samego siebie. Album ma być dokumentacją towarzyszących mu w ostatnim okresie silnych emocji – są więc momenty energetyczne,
radosne, taneczne, ale i bardziej dziwaczne, ponure kawałki o samotności i zagubieniu. Muzycznie Styles czerpie z klasyki rocka, folku, new romantic osadzając te brzmienia w mocnych popowych ramach i tworząc przyjemne
dla ucha retrorockowe kombo.

10 maja artysta wystąpi w krakowskiej Tauron Arenie w ramach trasy koncertowej Love On Tour.

Tymczasem płyta Harry’ego jest już w sprzedaży. Śpieszcie się słuchać, bo to jedna z najlepszych muzycznych propozycji kończącego się roku.

-->