Zima w środku lata, czyli syberyjskie opowieści w Stacji Mercedes

#29.08 w rekordowy, jak na Warszawę upał odbyło się spotkanie, które przynosiło prawdziwą ochłodę. Mrożące opowieści z wyprawy Mateusza Damięckiego i zimne kawałki księdza Tadeusza Sowy w mgnieniu przeniosły nas na Syberię. Historiom towarzyszyła prezentacja Mercedesów klasy G. Klasycznych i klimatyzowanych. Jak trzeba.

Wódka, bania i rekordowe mrozy. Wokół takich tematów krążyło wczorajsze spotkanie z podróżnikami, które poprowadził dziennikarz Gazety Wyborczej – #MichałGąsiorowski. Panowie, mimo gorąca i ogólnego zmęczenia materiału sypali anegdotami i historiami, które dosłownie i w przenośni przynosiły prawdziwą ochłodę. No bo nie może być inaczej, kiedy słucha się o kąpieli w Bajkale, którego temperatura ma najwyżej 6 stopni, czy o przeprawie przez dziką Lenę aż po wjazd do samego Magadanu, gdzie we wrześniu leży już śnieg. Ksiądz Sowa, jako doświadczony syberyjski podróżnik, który ma na swoim koncie aż dwanaście wypraw, z rozbrajającą szczerością opowiadał o męskiej wyprawie do Tajgi z 60 butelkami wódki i 5 litrami spirytusu, o rosyjskiej dumie i podroży koleją transsyberyjską, gdzie nie zaśniesz, dopóki nie wzniesiesz toastu. Damięcki, który na Syberii był trzykrotnie – dwa razy podczas kręcenia filmu i raz na letniej wyprawie Mercedesami z kolegami, odczarowywał obraz imperialistycznej Rosji i opowiadał o niebywałej tęsknocie ludzi z Syberii za europejskim światem.

Opowieściom towarzyszyła prezentacja Mercedesów klasy G, które są najbardziej klasycznymi samochodami terenowymi. Co ciekawe od lat 70. kiedy zostały wyprodukowane nie wiele się zmieniły. Takim też autem pokonał setki tysięcy kilometrów #MateuszDamięcki. Nie mogło więc zabraknąć opowieści z drogi. Widzowie z szeroko otwartymi oczami słuchali historii o przekupywaniu policjantów Playboyami, szosach z wyimaginowanymi pasami i pijanych kierowcach, którzy żeby nie narazić się policji jeżdżą w nocy bez świateł. Po serii anegdot, opowieści i żartów przyszła kolej na film, który powstał podczas wyprawy Damięckiego. Nagle słowa nabrały znaczenia i zamieniły się w obrazy. O Syberii można słuchać, ale nic się nie zrozumie, dopóki jej się nie zobaczy. Najlepiej byłoby oczywiście na własne oczy, ale ponieważ nie jest to łatwe, to muszą wystarczyć nam zdjęcia. Zdjęcia niesamowite i poruszające. Bo takich stepów, takich lasów i takich dróg nie ma nigdzie na świecie. A może są prawie wszędzie na świecie, bo przecież #Rosja stanowi jedną dziewiątą całego globu..