Zima w fotelu, czyli na co do teatru

Podobno tej zimy wszyscy pytają nie o to, kiedy spadnie śnieg, ale na co pójść do teatru. Tak przynajmniej twierdzą moi redakcyjni koledzy, którzy od kilku dni usilnie namawiają mnie na napisanie zestawienia „najgorętszych” zimowych premier. Myślę, że oszukują. Jako absolwentka krytyki teatralnej wiem, że do teatru nikt nie chodzi. Ale ponieważ nie mam pojęcia czy i kiedy spadnie śnieg, a mam pojęcie o teatrze, to zrobiłam im tę przysługę i znalazłam kilka „must see” najbliższych miesięcy. Zestaw jest autorski. Nie podlega ocenie.

 

„Wesele”

reż. Radosław Rychcik
Teatr Śląski w Katowicach
foto: http://www.teatrslaski.art.pl/strefawidza/spektakl/62
Jeśli wizytę w teatrze traktujecie jako drogę na skróty, to nie idźcie na „Wesele” Rychcika. Jeszcze się zbłaźnicie przed znajomymi głosząc, że Rydlówka była w Irlandii. To właśnie tam, młody gniewny polskiego teatru, postanowił przenieść akcję sztuki Wyspiańskiego. Konflikt, który w dramacie rozgrywa się między chłopstwem a ziemiaństwem, w spektaklu wszedł na wyższy poziom. Protestanci contra katolicy, rojaliści przeciwko lojalistom, Brytyjczycy vs Irlandczycy. Inspiracją do spektaklu było autentyczne wydarzenie, które miało miejsce w 1974 roku, kiedy w Irlandii powstało stowarzyszenie par mieszanych. W końcu konflikt, konfliktem ale miłość zawsze jest ponad podziałami. Czy i tym razem? Warto nawet dla samej scenografii.

 

„Dziady”

reż. Michał Zadara
Teatr Polski we Wrocławiu
http://www.tekturaopolska.pl/teatr/teatr-kochanowskiego/5310-39-okt-dziady-z-teatru-polskiego-we-wroclawiu.html
Nad tym spektaklem reżyser pracował trzy lata. Nie dziwne, w końcu za cel postawił sobie wystawienie romantycznego dramatu w całości. Bez żadnego skrótu. Wszystkie trzy części po raz pierwszy będzie można zobaczyć we Wrocławiu 20 lutego w ramach obchodów Europejskiej Stolicy Kultury. Do tej pory dzieło Zadary można było oglądać w kawałkach, teraz na fanów, bo jednak trzeba być dużym fanem, żeby to przeżyć, czeka prawie 12 godzinny spektakl. Biorąc w nim udział mamy szansę zaistnieć na kartach historii, bo „Dziady” w całości nigdy wcześniej nie były wystawiane. Uwaga! Przewidywana przerwa na obiad i kolację. Pobliskie knajpy – drżyjcie!

 

„Juliusz Cezar”

reż. Barbara Wysocka
Teatr Powszechny w Warszawie
juliusz_cezar_barbara_wysocka_

W Powszechnym w styczniu poleje się krew. Barbara Wysocka na warsztat wzięła dramat Szekspira opowiadający o zamachu na Cezara i przewrocie w Starożytnym Rzymie. W oryginale dramat był komentarzem do sytuacji politycznej w szekspirowskiej Anglii, której groziła wojna domowa. Wysocka przeniosła historię do współczesności i nadała jej „telewizyjny” charakter, bo wprowadziła klasycznych bohaterów w świat afer, przekrętów i karier „po trupach”. Nie wiem, jak bardzo aktualny jest spektakl, premiera 23 stycznia, ale zapewne obecna sytuacja polityczna w kraju mogła dostarczyć reżyserce sporo inspiracji. Pytanie, jak to się wszystko skończy…

 

„Sklep przy głównej ulicy”

reż. Łukasz Kos
Teatr Żydowski w Warszawie

sklep_przy_glownej_ulicy-2

Życiorys Idy Kamińskiej, wybitnej artystki, patronki Teatru Żydowskiego i pierwszej kobiety z krajów komunistycznych nominowanej do Oscara stał się inspiracją dla Łukasza Kosa. Tytuł spektaklu nawiązuje do czechosłowackiego filmu Jana Kadara, w którym aktorka zagrała popisową rolę. Popisów nie zabraknie i tym razem, bo główną gwiazdą spektaklu będzie nieoceniona Danuta Szaflarska. Nie wiem, jak ona to robi, że mając sto lat nadal gra, ale zdecydowanie trzeba to zobaczyć. Fajnie, że Teatr Żydowski zszedł trochę ze swoim skrzypkiem z dachu i zaczyna zapraszać do siebie całkiem młodych i ciekawych twórców. O Kosie oczywiście, a nie o Szaflarskiej mowa.

 

„Kalkstain/czarne słońce”

reż. Joanna Grabowiecka
Łaźnia Nowa w Krakowie

http://www.laznianowa.pl/art/kalkstein

Badylarz, mitoman, kobieciarz, alkoholik, pisarza marynista, autor scenariusza popularnego serialu z gatunku płaszcza i szpady „Czarne chmury” a przede wszystkim agent gestapo odpowiedzialny za wydanie Niemcom Stefana Grota-Roweckiego, żołnierz AK odznaczony Krzyżem Walecznych i agent UB. Sporo jak na jedną osobę. I wcale nie jest to wymyślony życiorys. Julia Holewińska, wybitna dramatopisarka, napisała tekst w oparciu o historię Ludwika Kalksteina-Stolińskiego, człowieka, którego życie do tej pory przyprawia historyków o zawrót głowy. Spektakl Grabowieckiej to opowieść o człowieku, który za wszelką cenę pragnął sławy i bohaterstwa, a został największym zdrajcą w historii polskiego podziemia i powojennej Polski. Wciąż aktualne.

Dodaj komentarz