Zamordowany detektyw na moim Xboxie

Do „Murdered Soul Suspect” podchodziłem dosyć ambiwalentnie. Pierwsze informacje o tytule spowodowały, że oczekiwałem gry wyjątkowej, ale miesiące między premierą a ogłoszeniem stonowały moje nadzieje na grę, która pozostawi mnie ze szczęką na podłodze.

Dlatego, gdy pierwszy raz włożyłem płytę nowego tytułu Square Enix nie spodziewałem się niczego ekstra. W „Soul Suspect” wcielamy się w postać Ronana O’Connora, który już w pierwszej scenie gry… umiera. Następne kilka godzin mamy spędzić w roli ducha, który aby przejść na drugą stronę musi zakończyć ostatnią sprawę, która została mu na ziemi.

„Murdered” to tytuł chodzony, w którym to historia ma odgrywać rolę pierwszoplanową. Nistety z jakiegoś powodu twórcy nie chcieli w 100% oddać się klimatowi gier takich jak „Walking Dead” i raz po raz przerywają fajną rozgrywkę irytującym sekwencjami walki, w których nasz bohater musi bronić się przed demonami czyhającymi na jego duszę.

Jako nieżywy Ronan mamy możliwość wchodzenia w ciała żywych mieszkańców miasteczka Salem (to w nim odbywa się cała historia) i podsłuchiwania ich myśli, możemy opętać kota, aby dostać się w trudno dostępne dla nas miejsca, ale i tak głównie musimy chodzić i zbierać poszlaki w małych miejscówkach powiązanych z akcją.

Ronan nie jest postacią interesującą. Podobnie zresztą jak wszystkie inne osoby, które występują w całej grze. Dialogi nie przekonują, a historia momentami jest typowa do bólu. Jednak „MSS” sprawił mi o wiele więcej przyjemności niż mógłbym się tego spodziewać. Może pomógł mi fakt, że grałem w ten tytuł po łebkach? Siadałem do niego w trakcie przerw kolejnych meczów Mistrzostw Świata nie skupiając się na nim tak jak robię to podczas recenzowania większości tytułów, o których możecie poczytać na stronie. Podobała mi się niepokojąca muzyka i całkiem zgrabnie pokazany „twist ending”.

„Śledztwo zza Grobu” (taki podtytuł nosi Polska wersja gry) jest grą taką sobie. Nie wygląda pięknie, nie jest idealnie napisana, ale daje nadzieję na interesującą serię jeśli ktoś uzna, że warto wyłożyć na nią pieniądzę. Nie warto byłoby wydawać na nią pełnej kwoty tytułu AAA, ale za trochę ponad 60 zł (za tyle możecie już kupić tytuł na PC) jest to świetny zakup przy którym spędzicie trochę miłych chwil.

Dodaj komentarz