Żadna praca nie hańbi

Zwłaszcza taka, która polega na jedzeniu. Mimo że jedząc, zwykle wygląda się głupio. Szczególnie gdy je się burgera. A co dopiero cztery burgery…

W czerwcu na naszej stronie głosować mogliście na najlepszego food trucka w stolicy. Wygrały burgery: w wersji nowej (świeżo otwarty Car City Burger), wegańskiej (Wege Wave Food Truck) i klasycznej (najstarszy chyba food truck w stolicy, prywatnie jeden z naszych ulubionych – Soul Food Burger).

Głosowaliście wy, ale to my musieliśmy zjeść je wszystkie, żeby donieść wam tu o wynikach. Zjedliście kiedyś cztery burgery? To naprawdę bardzo ciężka praca. Podobnie zresztą jak tych burgerów przygotowywanie. Perspektywa dożywotniego wonienia smażonym mięsem niestraszna jest jednak kolejnym zbiegom z korporacji, którzy w pogoni za marzeniami wyruszają na miasto zmotoryzowanymi knajpkami. Dwa lata temu pisaliśmy w „Aktiviście” o nastaniu czasów żarcia na kółkach. Czasem żałujemy, że się wtedy nie ugryźliśmy w język. Żeby od tego nadmiaru nie rozbolały was teraz głowy i brzuchy, służymy małą pomocą. Przetestowaliśmy trzy wybrane przez internautów food tracki i oto, co nam ślina na język przyniosła.

Car City Burger

Tę historię dobrze znacie. Dwóch przyjaciół ucieka z korporacji. Zakładają własny biznes i z partnerkami u boku realizują marzenia o wolności. Ciężko pracując – ale bez pracy nie ma burgerów. Car City Burger na co dzień stacjonuje na warszawskim placu Zawiszy, jeśli więc macie ochotę na ich Beconatora, Mariano Italiano (z pesto) albo Karadoquro (z ostrym, aromatycznym sosem chimichurri, ekipa Car City Burgera podała nam przepis do jego przygotowania – znajdziecie go poniżej), wpadajcie właśnie tam, albo śledźcie ich poczynania na Facebooku, bo jak na food truck przystało, zdarza im się krążyć po mieście.

Wege Wave Food Truck
Dla tych, którzy nie lubią zwierząt w jedzeniu, alternatywą na podium jest Wege Wave. Food truck w ofercie ma burgera z cieciorki, z czerwonej fasolki, z grillowanym wędzonym serem i z krewetkami. Wszystko w wegańskich bułach i z bardzo smacznymi sosami. W zestawie cieciorkowym wyczuliśmy kolendrę, w tym z serem było coś tajemniczego, jakby… mydło? (Ale takie smaczne…)

Soul Food Bus
Zapunktował prostotą, bo najlepszym sposobem na ocenienie hamburgera jest zjedzenie tego, który – zamiast rozpraszać dodatkami – wypełnia kubki smakowe aromatem świetnie przyrządzonego mięsa. Cheese Bacon był tym, czego potrzebowaliśmy. Podany w ciemnej bułce, średnio wysmażony kotlet był soczysty, bekon z serem uzupełniał jego smak idealnie, a ilość dodatków nie była za duża, więc jedzenie nie wypadło nam z kanapki. Soul Food jest najstarszym food truckiem w Warszawie, a to o czymś świadczy: tylko najlepsza jakość pozwoliła im przetrwać na tym cholernie ciężkim rynku.