Za Grolsch kultury – wrzesień

Kończy się lato, a wraz z nim sezon imprez w plenerze. Jesienna aura skłania do wspominania najciekawszych wydarzeń i projektów, które wspierał Grolsch. Marka niezmiennie inspiruje i prowokuje do myślenia i działania. Czasami podgrzewała atmosferę, innym razem chłodziła w upalny dzień. Na szczęście to nie koniec zabawy, Grolsch działa dalej.

OFF JEST OFF

OFF Festivalem żył cały Śląsk, m.in. za sprawą marki Grolsch, która kolejny rok była głównym sponsorem wydarzenia. Jako jeden z nielicznych polskich festiwali ten nie wpasowuje się w trendy, lecz je wyprzedza. Tutaj przyjeżdża się nie tylko po to, aby posłuchać ulubionych zespołów, ale także by odkryć nową muzykę i przyszpanować przed znajomymi nazwami nieznanych artystów. W strefach fashion można było znaleźć oryginalne dodatki, z którymi młodzi festiwalowicze chętnie pozowali przed obiektywami face hunterów. Powodów do marudzenia nie mieli także miłośnicy kuchni, bo OFF to nie frytki i odmrażane zapiekanki. Wydzielona strefa wege, jedzenie z różnych zakątków świata i modne napoje przyciągały w przerwach między koncertami i dodawały energii do kolejnych szaleństw. Tegoroczny OFF będzie się także kojarzył z licznymi atrakcjami zapewnionymi przez akcję „Za Grolsch kultury”. Nie zabrakło tez miejsca na relaks: można było odpocząć na plaży czy wyspie Swingtopa, albo w strefie z hamakami, z grolschem w dłoni oglądać koncerty odbywające się na scenie głównej. Na terenie Trzech Stawów stanęła też słynna ściana „Before I die…”, która wypełniła się marzeniami i dążeniami uczestników. Dziś OFF jest już tylko wspomnieniem, pozostaje więc czekać, aż Artur Rojek ogłosi pierwszych artystów na 2015 r.

 


GROLSCH W ROLI GŁÓWNEJ

OFF Festival to nie tylko muzyka, ale i film. W tym roku w Katowicach obecne było kino letnie „Za Grolsch kultury” i trzy ekipy 48 Hour Film Project Poland, które miały tylko dwa dni na zrealizowanie krótkometrażowego filmu. Twórcom narzucono bohatera, którym miał być muzyk, i tekst, który miał się w filmie pojawić („Artysta zwrócił uwagę na istotny problem”). Jako rekwizyt wykorzystać mieli butelkę grolscha, a za miejsce akcji posłużyć miał festiwal. Reszta elementów zależała od kreatywności zespołu. Podczas gdy w poszczególnych strefach OFF-a dało się zauważyć przemykających operatorów z kamerami i dźwiękowców z tyczkami, festiwalowicze mieli szansę zatrzymać się na chwilę i na wygodnych leżakach Grolscha obejrzeć filmy z całego świata, zrealizowane właśnie w ramach 48 HFP. Premierowe produkcje wzbudzały wśród widzów wiele emocji, dlatego tym bardziej wszyscy czekali na efekt końcowy i ogłoszenie wyników OFF-owej edycji projektu. Jury (Krzysztof Skonieczny – założyciel i twórca GłębokiOFF, Krzysztof Ostrowski – wokalista CKoD, Błażej Grzechnik z Grolscha i Artur Rojek) wyróżniła ekipę Lokis Film, która udowodniła, jaka siła tkwi w social media. – Stworzyliśmy historię nieistniejącej grupy Zippies. By ich uwiarygodnić, założyliśmy im fanpage na FB i stronę www. Popularność młodych muzyków uderzyła w nas z pełną siłą. Fanpage zawisł nocą, rano co godzinę przybywało nam fanów. W okolicach godziny 14 było ich już sześć tysięcy! Praca na planie stała się jeszcze większą zabawą, wiedzieliśmy, że to, co robimy, znalazło już rzeszę wielbicieli, więc reszta realizacji była już czystą przyjemnością – opowiada Aneta Ozorek, reżyserka.

Jeśli chciałbyś tak jak Lokis Film przeżyć prawdziwie filmowy zawrót głowy, masz pomysły, pasję i wolny weekend, zapraszamy cię do zrobienia filmu w 48 godzin! Na stronie www.48hfpwarsaw.pl trwa rejestracja do czwartej edycji międzynarodowego konkursu filmowego „48 Hour Film Project” w Warszawie, który odbędzie się w dniach 26-28 września. Jego uczestnicy będą mieli możliwość przeżycia ekstremalnego weekendu. W ciągu tygodnia obejrzą swoje filmy na dużym ekranie w kinie Muranów, a czwartego października odbędzie się Gala Rozdania Nagród, której zwieńczeniem będzie udział zwycięskiej ekipy w międzynarodowym festiwalu Filmapalooza w Los Angeles i walka o pokaz swojego filmu w Cannes. 48HFP to niezapomniany weekend dla wszystkich, których pasją jest film i dobra zabawa.

butelka


 

PRZESTRZEŃ DLA CROWDFUNDINGU

SONY DSC

W Polsce coraz częściej słyszymy, że czyjąś płytę, film, wystawę, teledysk czy performance udało się sfinansować dzięki crowdfundingowi. To dobry znak, bo świadczy o popularyzacji finansowania społecznościowego. Dowodem na to, że siła tłumu działa i ma wymierny wpływ na to, co pojawia się w kulturze, są coraz częściej napływające informacje o kolejnych projektach, coraz szybszych i bardziej efektywnych akcjach crowdfundingowych, realizowanych na coraz większą skalę.

Więcej, chętniej, pewniej
– Jeszcze pół roku temu średnia wnioskowana kwota, którą twórcy określali w swoich projektach na serwisie, wynosiła około siedem tysięcy, dziś jest to już 10-12 tysięcy, co może oznaczać, że po pierwsze twórcy projektów crowdfundingowych stają się coraz pewniejsi siebie i coraz lepiej planują i prowadzą swoje projekty w sieci (i nie tylko). Jest to też sygnał, że grono ludzi chcących wspierać inicjatywy kulturalne chętniej włącza się w finansowanie tych projektów – mówi Wiktoria Mikowska z serwisu wspieramkulture.pl.

To, że średnia wnioskowana obecnie kwota jest na poziomie 10-12 tysięcy złotych, nie oznacza oczywiście, że jest to maksimum, jakie można uzyskać poprzez crowdfunding. – Na wspieramkulture.pl pojawiło się już wiele ciekawych projektów, które udało się sfinansować na poziomie 20-50 tys. złotych. Możliwości są coraz większe, składa się na to wiele czynników, w tym rosnące zainteresowanie biznesu. Przykładem takich działań jest pierwszy w Polsce finansowy system wsparcia programem partnerskim, który zainicjowała współpraca „Za Grolsch Kultury” i serwisu wspieramkulture.pl. Taki program pozwala na zaproszenie do współpracy dużych darczyńców, takich jak właśnie Grolsch, którego wsparcie pozwoliło na dofinansowanie 12 projektów kwotą w wysokości niemal 50 tysięcy złotych – mówi Wiktoria Mikowska. Na wspieramkulture.pl do tej pory udało się sfinansować ponad 100 projektów (blisko 600 tys. złotych), co w zestawieniu z wszystkimi projektami, które do tej pory przeszły przez serwis, oznacza, że co czwarty z nich jest udany.

CrowdFestival – Za Grolsch kultury
Ostatnio powstał też pierwszy w Polsce festiwal crowdfundingu, czyli CrowdFestival – Za Grolsch kultury, który odbędzie się szóstego września w Temacie Rzeka. Podczas festiwalu zorganizowane zostaną targi, debaty, performance, wystawy i warsztaty, a po zmroku również pokazy filmów oraz koncerty. CrowdFestival ma pokazać siłę i potencjał, jaki tkwi w społecznym wspieraniu niezależnych projektów kulturalnych. Poprzez prezentację różnorodnych projektów, jego organizatorzy – wspieramkulture.pl i „Za Grolsch kultury” chcą pokazać, że idea crowdfundingu to już nie tylko puste hasła i przykłady z zagranicy. W Polsce crowdfunding jest już na tyle rozpoznawalnym zjawiskiem, że pozwala realizować twórcom i artystom ich pomysły i to na co raz większą skalę. – Crowdfunding ma też znacznie większy wymiar, nad którym na co dzień się nie zastanawiamy, a nawet go nie dostrzegamy. Świadczy on o wysokim poziomie zaufania społecznego – bo właśnie ten mechanizm jest kluczowy w relacjach między wspierającymi projekty crowdfundingowe i organizatorami tych projektów. I ten pozytywny wymiar będziemy chcieli podkreślić w trakcie CrowdFestiwalu, przedstawiając szerokiemu gronu realne efekty, jakie daje finansowanie społecznościowe – wyjaśnia Wiktoria Mikowska. Celem Festiwalu jest upowszechnianie i promocja niezależnych artystów, którzy poruszyli crowdfundingową społeczność na tyle mocno, że zdecydowała się ona wesprzeć ich w realizacji swoich pomysłów. Festiwal będzie też okazją dla twórców do pokazania swoich dzieł i projektów szerokiej publiczności oraz przekonania ich, że finansowanie społecznościowe niesie ze sobą pozytywny przekaz i wymierne efekty.

CrowdFestival
6 września
Temat Rzeka
Warszawa