Lynyrd Skynyrd na Torwarze – relacja

Wieczór ostatniego dnia długiego, majowego weekendu to nigdy nie jest dobry termin na biletowany koncert w hali. A gdy mowa o Lynyrd Skynyrd, zespole należącym wprawdzie do ścisłego rockowego panteonu, ale nigdy nie cieszącego się w Polsce dużą popularnością, to można oczekiwać mizernej frekwencji. I nie ma co ukrywać, że ci, którzy pofatygowali się na Torwar spokojnie zmieścili by się w hali dwa razy mniejszej. Muzycy zdawali się jednak nie dostrzegać pustych przestrzeni i przez ponad półtorej godziny wydawało się, że grają dla kilkunastotysięcznej publiczności.

Lynyrd Skynyrd to bowiem dziś sprawnie funkcjonująca, precyzyjna koncertowo maszyna. Ma to swoje dobre i złe strony. Doświadczeni i niewątpliwie doskonali w swoim fachu muzycy serwują starannie przygotowany show, z wyliczonymi co do minuty, „spontanicznymi” reakcjami gitarzystów, zawołaniami w stronę publiczności czy sceniczną choreografią. Powodowało to momentami dość kuriozalne sytuacje, jak wtedy gdy pełen pasji wokalista zagaił „jak się bawicie, ludzie z tyłu?!”, a tam trzy osoby machały w sektorze „U”…. Kilkanaście minut później poprosił
o skierowanie reflektora na tańczącą na trybunach fankę ale światło wyłowiło znudzonego ochroniarza bawiącego się komórką.

Daleko jednak mi od narzekania. Ci, którzy wybrali duszne wnętrza Torwaru zamiast grilla pod gołym niebem dostali dokładnie to, czego oczekiwali. Kilka numerów z repertuarów to przecież żelazny kanon rocka. Podważanie zajebistości takich utworów jak „Simple Man” czy „Free Bird” to jak dywagowanie nad fenomenem zmywarki. Jak coś jest przebłyskiem geniuszu, to jest i koniec! Cudownie było usłyszeć te odtwarzane do zdarcia płyty (a raczej do wyczerpania baterii
w iPhonie), pomnikowe kompozycje na żywo.

Wydaje się, że przy doborze bookowanych artystów ludzie z Tangerine Music kierują się raczej pasją, a nie chęcią czystego zysku. Gdyby było inaczej, polscy fani Lynyrd Skynyrd po raz kolejny musieliby wybrać się za granicę. 3 maja mieli jednak podwójną okazję do świętowania. Dlatego biję brawa organizatorom i trzymam kciuki za kolejne koncerty.

Dodaj komentarz

-->