Wszystkie kolory zimówki

O każdej porze roku imprezuje się inaczej. Szczególnie jeśli mowa o prywatkach. Klubowy parkiet przez okrągły rok może oglądać te same taneczne kroki, ale domowe zabawy w gronie przyjaciół warto dostosować do sezonu i okoliczności. Styczeń może wydawać się tu wyzwaniem – mróz na zewnątrz trzyma każdą imprezę w czterech ścianach, a zimowe realia mocno ograniczają dostępność składników.

Choć pozornie wiele stoi na przeszkodzie, ten czas w roku ma także liczne zalety! Zmrok zapada już po szesnastej, dlatego na wieczorne świętowanie nie trzeba długo czekać. Stół łatwo zapełnić pozostałościami po ucztach bożonarodzeniowych – wspólne dojadanie zapewnia różnorodność i pomaga uniknąć problemu marnowania jedzenia, zdarzającego się zbyt często w okresie świątecznym. A że zimą lokalne warzywa i owoce są trudno dostępne, warto sięgnąć po owocowe trunki, których świeże aromaty mogą okazać się idealnym dla nich zastępstwem – również jako składniki potraw.

Nie bój się wlać do garnka żurawinówki czy zamarynować ananasa przez noc w cytrynówce. To takie eksperymenty tworzą najbardziej niepowtarzalne wspomnienia. Same koktajle warto zaś wzbogacić pikantnym imbirem, który oprócz właściwości rozgrzewających doda im jedynego w swoim rodzaju charakteru. Organizując styczniową prywatkę, zapomnij o ciemności, szarzyźnie i monotonii. Kluczem do sukcesu zimowej domówki – zimówki są kolory! Rozświetl salon sznurem ogrodowych lampek, a nastrój urozmaicony alkoholami we wszystkich kolorach tęczy pozwoli twoim gościom zapomnieć o chłodnej rzeczywistości za oknem – nie pozbawiając was jednocześnie zimowego przywileju niekończącej się zabawy przez najdłuższe noce w całym roku.

1. Szprycer wiśniowy z imbirem

na 5 porcji:
500 ml Lubelskiej Wiśniówki,
500 ml prosecco lub wina musującego,
20 g świeżego imbiru

W naczyniu blendera umieść pokrojony na kawałki imbir i wlej połowę Wiśniówki. Zmiksuj na najwyższych obrotach przez dwie minuty, a następnie przelej przez bardzo drobne sitko. Wlej do dzbanka, dodaj resztę Wiśniówki oraz zmrożone prosecco. Delikatnie wymieszaj i rozlewaj do szklanek lub kieliszków.

2. Ananas marynowany w cytrynówce z gorgonzolą i bazylią

1 dojrzały ananas,
500 ml Lubelskiej Cytrynówki,
200 g gorgonzoli,
listki z 1/2 pęczka bazylii,
wykałaczki

Połóż ananasa poziomo na desce i dużym nożem odkrój jego wierzch i spód. Następnie ustaw go w pionie i prostymi ruchami noża z góry do dołu obierz ze skóry. Pokrój miąższ na kostki o wielkości około 1,5 x 1,5 cm. Umieść je w dużym pojemniku i zalej Cytrynówką. Odstaw do przegryzienia na 8-10 godzin. W międzyczasie pokrój w kostkę schłodzoną gorgonzolę.

Po zamarynowaniu odsącz ananasa (a aromatyczną cytrynówkę zachowaj do wypicia), nabij każdy kawałek na wykałaczkę razem z kostką gorgonzoli i listkiem bazylii.

3. Grzanki z serem Grana Padano

na coulis:
500 g mrożonych malin,
200 ml Lubelskiej Żurawinówki,
1 kopiasta łyżeczka skrobi ziemniaczanej,
szczypta soli

na grzanki:
1 bagietka, najlepiej na zakwasie
oliwa do posmarowania,
150 g sera Grana Padano (lub innego długodojrzewającego sera, np. Pecorino Romano),
100 g łuskanych orzechów włoskich

Zacznij od przygotowania coulis. Umieść mrożone maliny w garnku i podlej połową Żurawinówki. Podgrzewaj na średnim ogniu. W pozostałej Żurawinówce rozpuść skrobię ziemniaczaną. Kiedy maliny zagotują się, wlej do garnka Żurawinówkę ze skrobią i nieprzerwanie mieszając, ponownie doprowadź
do wrzenia, tak by coulis zgęstniało. Odstaw do wystudzenia.

Aby przygotować grzanki, skrój bagietkę na kromki równej grubości, posmaruj je delikatnie oliwą i umieść w piekarniku (ustaw tryb grill, jeśli taki posiadasz) na 15-20 minut, aż będą złote i chrupiące. Odstaw do wystudzenia. W międzyczasie w rozgrzanym piekarniku podpraż również orzechy włoskie. Następnie z grubsza je posiekaj, a ser pokrój na plastry. Układaj je na chrupiących grzankach, dekoruj kleksami malinowego coulis i posypuj orzechami.