Widowspeak – All Yours


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/valkea/domains/aktivist.pl/public_html/wp-content/themes/aktivist/inc/single-rating.php on line 30

Czwarta płyta Widowspeak pozbawiona jest filozofii, perfidii czy planu podbicia światowych rynków. Mam wrażenie, że nowojorski duet po prostu chciał nagrać bardzo ładną muzyczną pocztówkę.

Namiętne słuchanie poprzedniego albumu tego zespołu sprawiło, że w pewnym momencie nawet kliknąłem przycisk „follow” na jego instagramowym profilu. Nie wiedziałem wtedy, że będzie to punkt wyjścia do odbioru kolejnego albumu nowojorczyków. Media społecznościowe są co prawda kompletnie debilne, ale Widowspeak mają przynajmniej co pokazać na swoich zdjęciach. Są bowiem chyba najbardziej podróżującym amerykańskim zespołem. To jednak nie ciągła trasa, tylko raczej pasja krajoznawcza i przeciągnięty do oporu amerykański roadtrip. Wiadomo: romantyczny sen, legenda bitników, drogi lepsze niż w Polsce, a na stacjach benzynowych bary z lustrami zamiast kebabów z dresiarzami. Tak powstała kolekcja zdjęć z najbardziej dzikich i niedostępnych miejsc USA. Znajdziemy w niej zielone lasy, krystaliczne jeziora, opuszczone farmy, kaniony i ośnieżone skały.
Mam wrażenie, że gdzieś między tymi prawdziwie filmowymi kadrami powstawały utwory na najnowszą płytę Widowspeak. Kompletnie inną od wydanego dwa lata temu energetycznego „Almanac”. Shoegaze i rock’n’roll ustąpiły bowiem miejsca błogiemu lenistwu i balladom skleconym na typowo amerykańskich motywach zaczerpniętych z estetyki country czy folku (przez internetowych speców nazywanego ładnie americaną). To muzyka żywcem wyjęta z filmu drogi, albo soundtrack do samodzielnej wyprawy samochodem. Jeden warunek! Za oknem musi być słonecznie i zielono.

Takie są te dźwięki – cieplutkie, rozmarzone, płynące jak chmury za oknem sunącego niespiesznie po autostradzie kabrioletu. Oparte właściwie wyłącznie na gitarze akustycznej, wspieranej chwilami przez typowo amerykański instrument – lap steel. Czwarta płyta Widowspeak pozbawiona jestfilozofii, perfidii czy planu podbicia światowych rynków. Mam wrażenie, że nowojorski duet po prostu chciał nagrać bardzo ładną muzyczną pocztówkę. W naszym kraju fanów takiego grania nie brakuje, więc jeśli co roku gościcie na festiwalu Halfway czy czeszecie brodę lub pleciecie warkocze, śpiewając smutne ballady, to płyta właśnie dla was. A ci, którzy oczami duszy widzieli Widowspeak na punkowych koncertach w Polsce (wiem, że są tacy), muszą chyba na chwilę zapomnieć o marzeniach, bo zespół podróżuje dalej.

Widowspeak
„All Yours”
Captured Tracks

Zobacz także:

Co nas nie zabije – David Lagercrantz

Jeśli piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami, to czyściec bez wątpienia kontynuacjami powieści. „Co nas nie zabije” Davida Lagercrantza jest zapowiadaną szumnie niczym ślub Kim Kardashian kontynuacją trylogii „Millennium”. Czytaj więcej>>

Młodość – reż. Paolo Sorrentino

Sztuka i komercja, metafizyka i proza życia, banał i mądrość – Paolo Sorrentino w swoim nowym filmie ponownie zestawia ze sobą przeciwstawne światy, dowodząc, jak cienka dzieli je granica. Czytaj więcej>>

Rysy – Traveler

Po zaostrzającej apetyt wakacyjnej EP-ce „Ego” oraz świetnym koncercie na festiwalu Tauron Nowa Muzyka wreszcie ukazał się debiutancki longplay chyba najgorętszego obecnie duetu polskiej elektroniki. Czytaj więcej>>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *