Wampiry zrzucają peleryny – 5 filmów o wampirach, które nie chcą straszyć

Reżyserzy zrozumieli, że mało kto boi się wampirów. Widzowie ostatnio bardziej wzdrygają się na widok krzyża niż upudrowanego aktora z zapadniętymi policzkami i sztucznymi kłami. Ale to nie oznacza, że krwiopijców czeka już tylko filmowa trumienka. Najpierw podbiły telewizję w serii „True Blood”, a przed kinową śmiercią w ostatnich latach uchroniło je kilku zdolnych twórców. To dzięki nim wampiry są teraz przystojne i oczytane jak nigdy, mają poczucie humoru i odbyły podstawowy kurs bhp.

Co robimy w ukryciu
(What We Do in the Shadows”)
reż. Jemaine Clement, Taika Waititi

Wampiry dotarły nawet na Antypody. I nudzą się ze sobą od kilkuset lat, mieszkając pod jednym dachem w zapuszczonej kamienicy. Viago, Vladislaw, Deacon i Petyr muszą się zmagać z wyzwaniami współczesności – co prawda nikt im kołkiem osikowym nie grozi, ale i ofiary uodporniły się na wampirzy urok i nie dają się już tak łatwo zaciągnąć w ciemny zaułek. Do klubów też nikt chłopaków nie wpuszcza – proste, żabot i tapir wyszły z mody półtora wieku temu. Od czego jednak jest internet – tam czeka sporo naiwnych, choć niekoniecznie pięknych dziewic. „Co robimy w ukryciu” to utrzymana w konwencji docu-dramy komedia o geekach z kłami, którzy nie radzą sobie z rzeczywistością. Polski dystrybutor szykuje kolekcjonerską edycję DVD filmu, wy też możecie wesprzeć ten projekt.

Pragnienie
(„Bakjwi”)
reż. Park Chan-wook

Zaskakujący miks wątków religijnych i koreańskiego exploitation w wampirycznym kostiumie. Szpitalny kapelan podczas transfuzji krwi zostaje zakażony tajemniczą chorobą. Umiera, ale niespodziewane odradza się jako wampir. Trapiony coraz większymi wyrzutami sumienia, nie ucieknie przed swoją naturą. Nie może się oprzeć przed spróbowaniem krwi pogrążonych w śpiączce pacjentów. Koreańczyk Park Chan-wook odświeża gatunek w sposób widzom dobrze znany z jego kultowej trylogii o zemście („Oldboy”). Dużo przemocy znajdującej uzasadnienie w powracającym wątku grzechu i kary, seksualne perwersje oraz fabuła zaskakująca kolejnymi niespodziankami. Czekamy na polski remake o księdzu-wampirze z Sandomierza.

Głód miłości
(„Trouble Every Day”)
reż. Claire Denis

Kto bardziej nadaje się do roli wampira niż Vincent Gallo? Zaczyna się niewinnie – od podróży poślubnej do Paryża, który tym razem spłynie krwią, a nie uwiedzie widoczkami z pocztówki. Amerykańskiemu dziwakowi w tym mało znanym francuskim filmie towarzyszy Beatrice Dalle. Jedna z najbardziej charyzmatycznych współczesnych aktorek wciela się w rolę uzależnionej od krwi, niemogącej powstrzymać swoich żądz psychopatkę. Core więziona jest przez swojego męża, który nie umie przestać jej kochać. Gęsta atmosfera, klimatyczna muzyka Tindersticks i traktowany przez reżyserkę poważnie kanibalizm. Wbrew pozorom „Głód miłości” nie jestem horrorem ani sensu stricto filmem o wampirach. To niepokojący psychologiczny dramat o ludziach, którzy nie mogą uciec przed swoim potwornym obliczem.

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu
(„A Girl Who Walks Home Alone in the Night”)
reż. Ana Lily Amirpour

Wampiry na Bliskim Wschodzie to nie jest zbyt popularny motyw filmowy. Co prawda widziałem kiedyś pakistańskiego „Drakulę” z lat 70., w którym główny bohater kręcił biodrami, jak przystało na porządny Bollywood, ale to tylko potwierdza regułę. W debiucie Any Lily Amirpour, Brytyjki irańskiego pochodzenia, tytułowa wampirzyca ukrywa kły pod burką, jeździ na deskorolce i wymierza nocą sprawiedliwość w Bad City. „O dziewczynie…” to słodko-gorzka, komiksowa historyjka o dojrzewaniu i pierwszej miłości. Bohaterka zakochuje się bowiem podczas halloweenowej imprezy. Oczywiście w chłopaku przebranym za Drakulę.

Tylko kochankowie przeżyją
(„Only Lovers Left Alive”)
reż. Jim Jarmush

Zanim pojawili się hipsterzy, na świecie trendy wyznaczały wampiry. Jarmush – reżyser, w którego żyłach płynie outsiderska krew – upomniał się o elitarny rodowód wnuków Drakuli. Bawiąc się filmowymi kliszami, tworzy alternatywną historię kultury, znaczoną dokonaniami wielkich kainitów: Franza Kafki, Edgara Allana Poego czy Joego Strummera, którzy spoglądają z portretów porozwieszanych w domostwie pary tytułowych kochanków. Wampiry Jarmuscha odurzają się nie tylko czerwoną krwią, ale przede wszystkim sztuką, literaturą i muzyką, dla których nastały nie najlepsze czasy. I najwyraźniej ukończyły kurs bhp – aort już nie przegryzają, w krew zaopatrują się w szpitalach.

 

Zobacz także inne topki:
▶︎ 4 nowe seriale, które powinieneś nadrobić w wakacje
▶︎ 6 książek, które warto nadrobić w lato
▶︎ 6 najlepszych filmów z Kevinem Spacey

416 komentarzy

Dodaj komentarz

-->