Uratować świat – wywiad z Luną

Foto: WIKTOR MALINOWSKI

Z internetowej sensacji Luna ekspresowo awansowała do miana jednej z największych gwiazd współczesnej ukraińskiej muzyki alternatywnej. Nic więc dziwnego, że szukając mocnych głosów młodego pokolenia do trzeciej odsłony inicjatywy Puma Talents, raper White 2115 zaprosił do współpracy właśnie ją. Razem nagrali utwór „Intruz”.

Rozmawiał: Filip Kalinowski, Foto: Wiktor Malinowski

Luna – muzyczny samouk, idealnie wpisuje się w koncepcję akcji opartej na wartości bycia sobą i nieoglądania się na zdanie innych. Od momentu, w którym ta księżycowa postać wrzuciła swoje pierwsze numery na SoundCloud, do chwili, w której występuje na stadionach Kijowa czy Moskwy, nie minęło zbyt wiele czasu, a w melancholijnym, zmysłowym tańcu wciąż przygrywa jej ten sam zimny, retrofuturystyczny elektroniczny dryf, na którego falach wypłynęła na szerokie i rwące wody głównego nurtu.

Redakcja „Aktivista” na jej talencie poznała się już kilka lat temu. W 2018 r. zaprosiliśmy Lunę, by wystąpiła w roli gwiazdy podczas gali wręczania nagród Nocne Marki.

 

Kiedy dwa lata temu spotkaliśmy się w Warszawie, na gali „Aktivista”, wspominałaś, że wróciłaś na Ukrainę ze Stanów, żeby tworzyć…

I wciąż to robię – tworzę sztukę. Staram się wypełniać ten świat czymś pięknym i ratować go przed cierpieniem i melancholią.

Na ile niestabilna sytuacja polityczna w twojej ojczyźnie wpływa na lokalne środowiska artystyczne?

Chaos zawsze ma wpływ na ludzi, więc… odpowiedź jest jasna. Ja natomiast staram się wciąż tworzyć i nie zwracać uwagi na przeciwności losu.

 

Foto: WIKTOR MALINOWSKI

Czy są postaci, które cię szczególnie inspirują, mają wpływ na to, w którą stronę zmierzasz na ścieżce swojej kariery?

Trudno byłoby mi wskazać takie postaci. Słucham dużo niszowej muzyki, dodatkowo mam słabość do Belli Hadid i Kim Kardashian, ale wydaje mi się, że artysta powinien skupiać się na tym, żeby przedstawić ludziom swoją własną rzeczywistość i w dodatku zrobić to z jakąś unikalną, indywidualną energią. To właśnie tacy ludzie wyznaczają społeczne normy i mody.

Czy edukacja jest dla ciebie ważna? Ty jesteś muzycznym samoukiem.

To, czy jest się samoukiem, czy akademikiem, nie jest do końca kwestią wyboru. Jest wielu zupełnie niesamowitych, utalentowanych ludzi z dyplomami i jest wielu, którzy wiedzę zdobywają sami. Każdego dnia pracuję nad tym, żeby być lepsza w tym, co robię. Nieustannie się doskonalę i wszystkie doświadczenia, które zdobywam, składają się na moją edukację. To właśnie inspiruje mnie najbardziej i budzi we mnie pasję.


Zaczynałaś od wrzucania swoich numerów do sieci. Dzisiaj jesteś profesjonalną wokalistką, której publiczność wypełnia duże sale koncertowe.

Wszystkie etapy mojej artystycznej kariery, ale też całego mojego życia, nadają mojej twórczości coraz to nowych barw. Wszystko, czego doświadczam – każda emocja, każde nowe odkrycie, przekłada się jakoś na moje nagrania czy teledyski. Moja kariera nabiera rozpędu, a ja po prostu cały czas pracuję nas sobą. Nie rozpamiętuję przeszłości.

Kiedy rozmawialiśmy ostatnim razem, powiedziałaś mi, że obecne w twojej twórczości smutek i nostalgię przywiozłaś ze sobą ze Stanów. Słuchając twoich nowych nagrań, mam wrażenie, że te emocje wciąż ci towarzyszą.

Oczywiście, bo przecież nikt nie jest wiecznie szczęśliwy. Życie jest nieustanną próbą znajdowania balansu pomiędzy trudnościami a sukcesami, które napotykamy na naszej drodze, a ja piszę o emocjach, które mi w tym procesie towarzyszą. Wydaje mi się, że właśnie dlatego ludzie tak bardzo cenią sobie sztukę – ponieważ utożsamiają się z emocjami, które wyraża dany twórca.


Mówiłaś mi też wtedy o sile kobiecości.

To bardzo prawdopodobne, jednak im dłużej żyję, tym bardziej jestem przekonana, że nie chodzi o to, żeby być silną kobietą, ale szczęśliwą i spokojną. To jest moim głównym celem. Dlatego też najważniejsze, co możemy zrobić w życiu, to zdefiniować najważniejsze dla nas wartości. Te najszczersze i najbardziej wartościowe, którymi dla mnie są interakcje ze światem, zaspokajanie moich pragnień i kroczenie pewnie w kierunku marzeń, a także komfort mojej rodziny. Po drodze natomiast chciałabym mieć z tego wszystkiego jak najwięcej radości.


Nagrałaś utwór z polskimi artystami, bierzesz udział w projekcie Puma Talents. Lubisz Polskę?

Polska jest krajem bliskim i drogim mojemu sercu. Odwiedzam ją od czasu do czasu i zawsze uderza mnie to, jak bardzo ludzie stąd są podobni do Ukraińców. Nasze języki mają wiele cech wspólnych, możemy się łatwo porozumieć i zawsze czuję się tu przyjmowana z sympatią. Cieszę się więc, że na europejski rynek wchodzę właśnie tędy, bo cały czas mam nadzieję i zamiary zmierzać w nowych kierunkach i poszerzać swoje horyzonty.

 

Luna – właśc. Kristina Bardasz. Gwiazda ukraińskiego elektro-popu. Prywatnie żona członka hiphopowego kolektywu Грибы, Yuri Bardasza. W wieku 20 lat przeprowadziła się z mężem do LA i urodziła tam syna. – W Kijowie zostawiliśmy wszystko, mieliśmy małe dziecko, nie znaliśmy nikogo, nie potrafiliśmy się kochać. W chwili zwątpienia znalazłam swoje stare wiersze, przeczytałam je i postanowiłam wejść do studia i nagrywać – wspominała w jednym z wywiadów. W 2014 r. wróciła z rodziną do domu. W maju 2016 r. zadebiutowała płytą „Маг-ни-ты” (Magnesy), wydała EP-kę „Грустный дэнс” (Smutny taniec) oraz album „Остров свободы” (Wyspa wolności), na którym znalazły się takie hity, jak „Огонёк”, „Поцелуи” czy „Free Love”.