U-jazdowski: Wszystko jest tańcem

Foto: Bartek Górka

„Wszystko jest tańcem” – krzyczał do stróżów prawa mój kolega, gdy pewnego razu chwiejnym krokiem nie wycelowaliśmy w przejście dla pieszych, za to trafiliśmy prosto w czekający na nas po drugiej stronie jezdni patrol policji. – Wszystko? – zdziwili się policjanci, ale chyba na tyle głęboko ich ta kwestia zastanowiła, że odpuścili tancerzowi mandat. „Wszystko jest tańcem” – powtarzała na długo przed moim kolegą choreografka Trisha Brown. Mówiła też, że taniec to ruch ciał zebranych w konstelacji. Ruch pozbawiony znaczeń, ruch tworzony przez wspólnotę. Taniec jest wszędzie, nikogo nie wyklucza. Gdybym mógł kiedyś zostać asystentem szacownej choreografki, to w trakcie jej przemówień prezentowałbym wideo, na którym kibice popularnego stołecznego klubu ściągają koszulki, łapią się pod barki, obściskują spocone torsy i podskakując gremialnie, śpiewają wesołe „Tańczymy labada labada”. Co za piękne heteroseksualne ciało, roztańczony superorganizm!

Foto: Bartek Górka

„Wszystko jest tańcem” – tę prawdę odkrywają przed publicznością Centrum Sztuki Współczesnej twórcy wystawy „Inne tańce”. Kuratorka Agnieszka Sosnowska, wspierana przez Tomasza Platę, zaczyna jednak od kiksu, bo oto pierwsze zdanie, które ma nas na wystawę wprowadzić: „»Inne tańce« to wystawa zbiorowa o jednym z najważniejszych zjawisk nowej sztuki w Polsce ostatnich lat”. Ostatnich lat? Dlaczego więc zaraz za tekstem na środku sali stoi praca z roku 1982? Tę kwestię zostawmy jednak na później. Rzeczywiście wszystko jest tańcem, ale nie takim, jak byśmy sobie wyobrażali. „Chór Kobiet”, szepcząc i wykrzykując cytaty z Biblii, pokazuje, jakiej siły nabiera drobne nawet słowo, gdy zostaje wypowiedziane naraz przez kilkadziesiąt kobiet. Praca zamiast w galerii powinna wisieć na billboardach i być wyświetlana za każdym razem, gdy tylko ktoś palnie znów głupstwo o ograniczaniu praw kobiet. Jeszcze innym tańcem jest wideo Marty Ziółek „Zrób siebie”. W cztery minuty choreografka pokazuje, w jaki sposób poprzez ruch określają się grupy społeczne – zwłaszcza grupy młodych ludzi, podatnych na reklamy i wpływ środowiska. I można się w tym wideo przeglądać!

Foto: Bartek Górka

Większość prac na wystawie to rzeczywiście nowalijki. Dlaczego więc na dzień dobry dostajemy wideo Akademii Ruchu sprzed prawie 40 lat? Może dlatego, że artyści już dawno zauważyli siłę performance’u, ekspresji, ruchu i tańca, my za to dopiero teraz dostrzegliśmy, że performatywność świetnie nadaje się do opisu sztuki i nie tylko sztuki, ale także wielu innych działań zbiorowych. Patrzę na prace i myślę, że „performatywność” powinna wejść do języka powszechnego, tak jak przed kilkoma laty do słownika trafiła „sztuka w przestrzeni publicznej”. To performatywność określa tłum zgromadzony pod Sądem Najwyższym, kibiców kołyszących się w rytm bębnów i ludzi na rave’owych imprezach. Sami dopiszcie sobie inne przykłady.

Wystawa „Inne tańce” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski potrwa do 23 września.


Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski to działająca od ponad 30 lat stołeczna instytucja kultury, od ponad roku posługująca się także skrótem U-jazdowski. Na terenie zamku, otaczającego go parku oraz w sąsiednim budynku dawnego arsenału znajdziemy galerię sztuki, niezależne kino oraz przestrzenie, w których organizowane są performanse i koncerty.

Dodaj komentarz