„I Love Dick” – to nie jest list miłosny!

Jill Soloway, autorka obsypanego nagrodami, wzruszającego i sarkastycznego „Transparent”, tym razem nie zrobiła serialu, tylko manifest. „I Love Dick” to malarska adaptacja kontrowersyjnej, autobiograficznej powieści Chris Kraus. Książkowy Dick, zidentyfikowany przez media jako socjolog Dick Hebdige, bezwiednie użycza głównej bohaterce swojego machismo, stając się fantazją erotyczną, którą dzieli ona z mężem, próbując wymanewrować związek z seksualnego kryzysu. W interpretacji Soloway Dick (Kevin Bacon w kowbojskim kapeluszu) – seksowny, ale starzejący się, twórczo bezpłodny i właściwie wypłukany z głębszej charyzmy szowinistyczny artysta (Soloway bezlitośnie podśmiewa się z jego olbrzymich fallicznych rzeźb za miliony dolarów) – staje się wbrew swojej woli inspiracją do emancypacji grupy kobiet, które w zależności od temperamentu wcielają się w niego, zwalczają go lub przemocowo adorują, solidarnie wyciszając aspekt jego artystycznej tożsamości.

Heteronormatywny kogut zostaje okradziony z własnego spojrzenia, ale bunt wobec upodmiotowienia dopiero raczkuje i bywa tak samo wulgarny jak sam szowinizm. W tle allenowska satyra na art world, w którym główna bohaterka, znerwicowana partnerka rezydenta Marfy i badacza zagładowości nazywana jest „Holocaustową Żoną”, a najgorszą obelgą dla feministycznych artystek jest pytanie, czy nie myślały o zmianie praktyki na gender studies.

„I Love Dick” jest udekorowany smakowitymi aluzjami do Louise Bourgeois, Leny Dunham i teorii Female Gaze, a w głównej roli występuje Kathryn Hahn, która od dobrych paru lat może być już zaliczana do ikon niezależnego kina, a jej łamiący się, nosowy głos, posągowa semicka uroda i charakterystyczne przygarbienie są już marką samą w sobie. Dodatkowa atrakcja to odważny montaż, piękna muzyka i wyjątkowa kostiumografia jak ze zdjęć Petry Collins. Arcydzieło dopracowane w każdym detalu i potężne uderzenie kobiecej siły. Idziemy po ciebie, Dick. Jesteśmy jeszcze daleko, ale jest nas za dużo, żebyś czuł się bezpiecznie. [Kaja Kusztra]