Ile darmowych szlugów wypalasz rocznie w Warszawie albo Krakowie?

Podobno tekst należy zacząć od jakiegoś obrazka, żeby czytelnik mógł się utożsamić. Oto więc obrazek, który ostatnio zrobił na mnie ogromne wrażenie.

12640230_1733484436885289_4511813733788601903_o

Przedstawia rentgen płuc, które wypełnione były wypalonymi petami i popiołem. Nad obrazkiem zamieszczono podpis: „Oddychając warszawskim powietrzem, każdy z nas wypala 900 papierosów rocznie, czyli średnio cztery paczki miesięcznie”. Ponieważ palenie niedawno rzuciłam, tym bardziej byłam zła. Jedyna rzecz, która trzymała mnie w ryzach podczas tego trudnego procesu, to wyobrażanie sobie, jak krok po kroku oczyszczam swoje płucka. Błąd. Krok po kroku, czy to zrobionym w Warszawie czy Krakowie (gdzie również mieszkam), niszczę je. Ponieważ świat zmienia się szybciej, niż wdrażane są ustawy i budzona jest świadomość w ludziach, to ze smogiem radzić trzeba sobie inaczej.

 

stan powietrza

 

Np. aplikacją. I to nie jedną – bo jest już w czym wybierać. Swoją smogową apkę ma nawet Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Niezależnie od tego, czy wybierzecie „Jakość powietrza” [iOS, Android], „SmokSmog” [iOS, Android] czy „Zanieczyszczenie powietrza”, dostaniecie informacje o stężeniach szkodliwych trucizn: pyłu PM10, pyłu PM2,5, dwutlenku siarki (SO2), dwutlenku azotu (NO2), tlenku węgla (CO), benzenu (C6H6) i ozonu (O3). Ze wskazaniem, jak bardzo aktualne stężenie jest szkodliwe dla zdrowia i ile czasu można bezpiecznie spędzić na świeżym powietrzu. Często nie można. Jak rozwiązać ten problem, aplikacje już nie podpowiadają. Cóż, przynajmniej wiemy, ile darmowych szlugów sobie wypalimy. Aktualizacje co 30 min. Wciąga.

Dodaj komentarz