Tarantino znalazł swojego Polańskiego. W nowym filmie zagra go ten polski aktor

Wygląda na to, że długie poszukiwania polskiego aktora do roli Romana Polańskiego w najnowszym filmie Quentina Tarantino, o których pisaliśmy w lutym, zakończyły się pełnym sukcesem! W naszpikowanej gwiazdami produkcji „Once Upon a Time in Hollywood”, skupiającej się na wydarzeniach wokół zabójstwa żony polskiego reżysera, Sharon Tate, zagra Rafał Zawierucha. Możecie pamiętać go z takich filmów, jak „Bogowie”, „Powidoki” czy „Miasto 44”. O nowej roli i „staniu się częścią rodziny Quentina Tarantino” Zawierucha poinformował na swoim Instagramie.

Rola u Tarantino to ogromna szansa dla Polaka. Reżyser znany jest z tego, że aktorzy, którzy stawiają na planie jego filmów pierwsze kroki w Hollywood, robią potem wielkie kariery. Tak było m.in. z Christophem Waltzem, który przed „Bękartami Wojny” był średnio znanym austriackim aktorem, a później wystąpił u m.in. Polańskiego, Terry Gilliama, Tima Burtona oraz Sama Mendesa w bondowskim „Spectre”. Tarantino pomógł też na pewno w hollywoodzkich karierach Irlandczyka Michaela Fassbendera i Daniela Brühla, a także dał drugą szansę grającemu na początku lat 90. w coraz gorszych produkcjach Johnowi Travolcie, zatrudniając go do głównej roli w „Pulp Fiction”.

W „Once Upon a Time in Hollywood” oprócz Zawieruchy pojawią się m.in. Brad Pitt, Leonardo DiCaprio, Al Pacino, Margot Robbie (jako Sharon Tate), Burt Raynolds, Tim Roth, Kurt Russell, Michael Madsen, Emile Hirsch, Dakota Fanning, Damian Lewis i Clifton Collins Jr. Wśród takiej obsady wróżmy polskiemu aktorowi początek wielkiej kariery w Hollywood.

Akcja nowego filmu Tarantino ma miejsce w Los Angeles w 1969 roku, w szczytowym momencie hipisowskiego lata miłości. Leonardo DiCaprio wcieli się w postać Ricka Daltona, byłej gwiazdy telewizyjnych westernów, a Brad Pitt zagra jego kaskadera, Cliffa Bootha. Obaj bohaterowie to raczej para przegranych gwiazd, ale znajdą się w samym centrum wydarzeń z powodu swojej sławnej sąsiadki – Sharon Tate, żony Romana Polańskiego.

Dodaj komentarz