Szybkie ruchy gałki ocznej – recenzja „Unicestwienia” Jeffa VanderMeera

Instant classic, chciałoby się rzec. Jedna z głośniejszych premier ostatnich miesięcy w światku science fiction skłoni do refleksji i zażartych dyskusji fanów gatunku, ale – na co liczę – ma też szansę zaistnieć w świadomości odbiorców innej literatury. I to nie tylko przez oczywiste odwołania do Lema („Solaris”) czy Strugackich („Piknik na skraju drogi”). Anomalna strefa X, pełna dzikiej przyrody, wypierająca człowieka i jego cywilizację, istnieje Gdzieś-Na-Świecie. Kolejne wyprawy naukowe chcące zbadać jej naturę giną, zazwyczaj same przynosząc sobie zagładę – jakby owo miejsce bawiło się umysłami ludzi, zsyłając wizje i manipulując nimi, wyzwalając najgorsze instynkty. To już 11., złożona wyłącznie z kobiet misja mająca zmierzyć się z Nieznanym. O jej dziejach opowiada uczestniczka, Biolożka, która zgodziła się na udział w ekspedycji, by rozwikłać zagadkową śmierć męża – członka jednej z wcześniejszych wypraw. „Unicestwienie” to trochę hołd, a trochę wyrafinowana kpina z klasyki hard SF. Widać to w bezosobowych nazwach określających jedynie rolę uczestniczek misji czy w stylu narracji Biolożki, opowiadającej przecież o osobistej tragedii w rzeczowy, wręcz pozbawiony emocji sposób. Łącząc taki język z surrealistyczną jak marzenie senne rzeczywistością, VanderMeer wywołuje w czytelniku dyskomfort – podobnie jak w snach, w których raz nie dziwimy się wypaczonym prawidłom, biorąc je za normę, to znów, mgliście pamiętając realną rzeczywistość, nie możemy otrząsnąć się z wrażenia, że „coś tu jest nie tak”. Autor, wzorem Lovecrafta, nie daje odpowiedzi na mnożące się pytania (co spowodowało/powoduje anomalię? Jaka jest jej natura? Czy wszystkim dziwactwom strefy X można przypisać jakiś wspólny mianownik, skoro ich manifestacje są tak różne? Kto wysyła kolejne ekspedycje na pewną, wydawałoby się, śmierć i jaki naprawdę jest ich cel? Co wie Psycholożka i dlaczego hipnotyzuje członkinie wyprawy?). „Unicestwienie” magnetyzuje i odpycha, a przede wszystkim prowokuje i drażni wyobraźnię, wzbudzając lęk przed Tajemnicą. I szacunek do niej.

#JeffVanderMeer
#Unicestwienie
#Znak

Dodaj komentarz