Z supermarketowych promocji na wybiegi. Balenciaga prezentuje Crocsy na platformie

źródło: Twitter

Crocsy – dziwaczne buty, które od przynajmniej 10 lat pojawiają się niemal wszędzie, nigdy tak naprawdę nie wyszły z mody. Choć może warto zadać sobie pytanie, czy to dziwne (ale wygodne!) piankowe obuwie, będące skrzyżowaniem klapka, sandału i holenderskiego drewniaka, kiedykolwiek było „cool”. Na pewno dobrego PR-u nie zrobiły mu zakończone walkami na pięści wyprzedaże w supermarketach czy nieoficjalny status najlepszego buta „na działkę” czy „po domu”. Nie można jednak odmówić im popularności. 

Teraz Crocsy postanowiła odczarować Balenciaga. I to w wielkim stylu. Luksusowy dom mody, który wiosną tego roku wypuścił własną wariację na temat popularnej i kosztującej dwa złote torby z Ikei, popularnej Frakty (ich skórzana wersja kosztuje prawie 10 tys. złotych), zaprezentował Crocsy własnej produkcji. I to na ogromnej platformie. 

Jeśli podwyższone Crocsy pojawią się w sprzedaży, będzie to dopiero w przyszłym roku (wraz z wiosenną kolekcją marki). Warto wspomnieć, że Balenciaga nie jest pierwsza, jeśli chodzi o użycie Crocsów. Rok temu podczas tygodnia mody w Londynie, na wybiegu pokazał je Christopher Kane, nie zmieniając co prawda ich kształtu, ale dodając do butów kryształowe ozdoby  i malując je na nieoczywiste kolory.