Sampha – Process

Śmierć obojga rodziców, problemy zdrowotne i nieustanne poszukiwanie siebie – na swoim debiucie Sampha poprzez osobiste teksty i melancholijne melodie daje upust uczuciom, które towarzyszyły mu w trudnych chwilach.

„Process” jest dobrze skrojonym albumem. Można go nazwać współczesnym soulem, inteligentnym songwritingiem, płytą ujmującą śpiewem lub poruszającą warstwą liryczną – wszystko będzie się zgadzać. W otwierającym numerze „Plastic 100C” Sampha Sissay usiłuje zmierzyć się z nieubłaganie zbliżającą się sławą. „Blood on Me” to znakomity, przebojowy i dynamiczny singiel, a w „Kora Sings” stara się przykryć niedoskonałą formę orientalnymi smaczkami. Największy poziom wzruszeń wybrzmiewa w minimalistycznej balladzie „(No One Knows Me) Like the Piano”, w której muzyk stawia pomnik swojej matce. Znamienne słowa „don’t let your heart/mind hide your story” padają natomiast w najlepszym na płycie kawałku „Incomplete Kisses”, przywołującym melodie znane ze starszego utworu Samphy, „Without”.

„Processowi” jednocześnie brakuje niestety elementu zaskoczenia i odrobiny szaleństwa. Z tym ważnym składnikiem Sampha mógłby się bić o najwyższe cele, tymczasem teraz momentami razi jego zachowawczość. Podopieczny Young Turks wydał album bardzo bezpieczny i zasługujący maksymalnie na trójkę z plusem, na zachętę. To miły, utalentowany koleś, piszący uczuciowe (lecz proste) teksty i posiadający wyjątkowy głos. Chłopaku, masz bogatą duszę, teraz czas na akt odwagi.


Sampha
Process
Young Turks