„Saga Puszczy Białowieskiej”

Saga Puszczy Białowieskiej
Saga Puszczy Białowieskiej

„Saga Puszczy Białowieskiej”, Simona Kossak, Marginesy

Wołanie na Puszczy

W rodzinie Kossaków mężczyźni rodzili się malarzami, kobiety – pisarkami. Simona Kossak, czwarte pokolenie tego utalentowanego rodu, żartowała jednak, że malować potrafi jedynie ściany, a o karierze natchnionej poetki nie marzy. Zaraz po obronie pracy magisterskiej na wydziale biologii UJ (temat: „Mowa ryb”) opuściła krakowską Kossakówkę i na resztę życia (zmarła w 2007 r.) zaszyła się – z czasem dorabiając się tytułu profesora nauk leśnych – w chacie w sercu Puszczy. Jej „Saga Puszczy Białowieskiej” – potężny tom esejów i opowieści o ostatnim w Europie nizinnym lesie naturalnym – została ponownie wydana przez Marginesy po kilkunastu latach od premiery w przepięknej edytorsko (i porywającej tematycznie) serii EKO.

Dużą zaletą „Sagi..” są zdjęcia wykonane przez partnera autorki – Lecha Wilczka. Na pięknych fotografiach oglądamy dzikie zwierzęta, niedostępne knieje z potężnymi drzewami, a z tekstów poznajemy przerażającą historię niszczenia puszczańskiego ekosystemu. Autorka z wściekłością przypomina dawnych polskich monarchów, którzy tylko dlatego zakazywali polowań na żubry, tury, czy łosie, by wraz ze swym dworem i gośćmi dokonywać liczonej w tysiącach sztuk eksterminacji tych zwierząt. Jeśli zaś okresowo powstrzymywano się od polowań, to tylko po to, by na deski pozyskać setki tysięcy metrów sześciennych starodrzewu. Paradoksalnie jedynym władcą, który bezinteresownie ochronił Puszczę, okazał się car Aleksander I.

Wielowiekowa ingerencja człowieka (zarówno oficjalna jak i kłusownicza) doprowadziła do wytrzebienia turów, rosomaków, rodzimych jeleni, tarpanów, głuszców (łącznie setek gatunków ssaków, ptaków i „pomniejszego płazu”) – większości bezpowrotnie. Im bliżej współczesności, tym wołanie autorki, że puszcza umiera, stają się coraz bardziej rozpaczliwe. Dziesięć lat po śmierci Simony Kossak minister środowiska, wsławiony już próbą zniszczenia Doliny Rospudy, postanawia „ocalić” Puszczę (pod pozorem walki z kornikiem) zalecając na jej terenie największą wycinkę w historii. Na pierwszych kartach „Sagi..” pojawia się pewien drapieżny ssak o zanikającym owłosieniu, nazywany „białym mordercą”.  Jedyny, który niszcząc otaczające środowisko nie dla przetrwania, dąży do własnej zagłady.

1 komentarz

Dodaj komentarz