REEDEFINE WALKING

Kroczą własną drogą, odważnie przecierając szlaki innym. Pod wodzą Bożny Wydrowskiej, matki polskiego voguingu, pokazują, że definicje mogą tylko ograniczać, a prawdziwą siłę daje wolność ekspresji. Poznajcie członków rodziny Kiki House of Sarmata.

 

DOMINIK: Kurtka Daria Wierzbicka, bluzka: Kpodonou, spodnie, buty: Reebok (spodnie na zdjęciu obok: Daria Wierzbicka)
BOŻNA: kurtka: doom3k, spodnie: Sowik, bluza: Reebok; WIOLETA: kombinezon: Paulasz, buty: Reebok; DANIL: spodnie: doom3k, bluza, buty: Reebok

 

BOŻENA WYDROWSKA

Bluza: doom3k
Spodnie: Kpodonou
Buty: Reebok

Ambasadorka warszawskiego voguingu. Na pierwsze imprezy, które organizowała kilka lat temu, przychodziła garstka zapaleńców. Na ostatniej pojawiło się kilkaset osób. Voguing jest jej pasją, ale też od pewnego czasu także pracą i obowiązkiem. Bożna prowadzi zajęcia taneczne (ma pod opieką ponad 20 osób), jest twórczynią Kiki House of Sarmata, organizuje imprezy, warsztaty, jeździ po Europie, reprezentując swój house na zagranicznych imprezach.
Voguing pojawił się w jej życiu kilka lat temu, podczas warsztatów tanecznych. Zainteresowała się jego genezą. Zakochała się w również w jego estetyce oraz ogromnej otwartości tego środowiska. Jej najmocniejszą stroną zawsze była oryginalność. – Kiedy wychodzę i tańczę, ludzie mnie zapamiętują. Jestem inna – stwierdza, a kiedy pada pytanie o inspiracje przyznaje, że nie interesuje jej to, co modne. – Inspiruje mnie wszystko a także relacja ze mną samą. To co zewnętrzne, owszem, może być atrakcyjne i łatwo dostępne, wolę jednak szukać głębiej. Tylko dzięki temu można pozostać sobą – tłumaczy Bożna. Nie boi się zaskakiwać, szokować, zadziwiać. – Poprzez voguing mogę się nieustannie stawać. Czymkolwiek zechcę, i to jest najwspanialsze – tłumaczy. Voguing pochłania większość jej energii, ale nie wyczerpuje jej ambicji. Bożna studiuje na warszawskiej ASP, tworzy wideo i instalacje, interesuje się fotografią, chce rozwijać się w kierunku performatywno choreograficznym, współpracuje z galeriami i występuje ze swoimi autorskimi performansami.

DANIL VITKOWSKIJ

Marynarka:
Kpodonou
Spodnie, pasek:
Levis
Buza, buty:
Reebok

Pochodzi z Ukrainy. Do Polski przyjechał dopiero półroku temu, ale szybko odnalazł się w voguingowym
towarzystwie i razem z Bożną założył Kiki House of Sarmata. Chociaż jest bardzo młody, jego autorytet zbudowały umiejętności. Tańczy od dziecka. Wcześniej interesowały go głównie hip-hop i breakdance. Na jednym z warsztatowych wyjazdów postanowił zobaczyć, jak poradzi sobie z całkiem nowym wyzwaniem, i poszedł na zajęcia z voguingu. Okazało się, że jest w tym świetny. – Dla mnie to przede wszystkim taniec. Ale podoba mi się atencja, którą obdarzany jest tancerz podczas imprez voguingowych. To jest niesamowite – śmieje się. Jest bardzo wszechstronny – wygrywa niemal w każdej kategorii, czy są to Vogie Femme, Arms Control, czy Old Way na imprezach w całej Europie. wNa co dzień prowadzi zajęcia taneczne we Wrocławiu. Pisze wiersze. Po rosyjsku i ukraińsku. Marzy o tym, by pewnego dnia je wydać, także po polsku. Dużo energii pochłania mu praca z podopiecznymi z House’u. – Wiem, że mogę innych wiele nauczyć. Pracujemy nad klasycznymi pozami, poznajemy elementy tego stylu, pokazujemy, jak można je łączyć. Dopiero wtedy można ćwiczyć freestyle. W tej dziedzinie tańca osobowość jest szalenie ważna, trzeba umieć pokazać siebie. Zachęcamy więc do używania emocji, pokazania np. samym wyrazem twarzy czy gestem, kim jestem.

WIOLETA WNOROWSKA

Spodenki, rękawiczki: Bola
Bluza, buty: Reebok

Producentka muzyczna. Ukończyła ASP dyplomem z malarstwa, studiowała na Uniwersytecie Muzycznym. Na co dzień zajmuje się komponowaniem muzyki do gry komputerowej, pracuje też nad swoim albumem. Jej niezależny projekt muzyczny na razie obecny jest na You Tubie pod nazwą Vola Default. Reżyseruje swoje teledyski. Voguing odkryła dla siebie stosunkowo niedawno, ale od razu stał się jej siłą napędową. Specjalnością Wiolety jest styl femme – bardzo kobiecy, akcentujący i przerysowujący kobiece gesty. – Voguing dał mi przyzwolenie na bycie sobą. Ku mojemu zaskoczeniu ważnym elementem mnie okazała się celebracja mojej kobiecości. Przez większość życia byłam chłopczycą, nerdem, wszystko co kobiece wydawało mi się przeciwieństwem intelektu, mocy, płaskie. A tu wreszcie mogę wyjść na scenę i być mega sex, bez wpadania w koleiny stereotypów, mieć też całkowitą kontrolę i wyrażać siłę. Mogę uwolnić,
to co siedzi we mnie bez obawy o to, jak ocenią mnie inni. To środowisko, które daje ogromne wsparcie i w pełni cię akceptuje. Bez względu na twoje dziwactwa, bo tutaj każdy jest inny, inaczej manifestuje siebie,
swoją seksualność. To także świat, w którym pewnym sensie każdy jest kobietą. To ona jest centrum – odwrotnie niż jest to w kulturze, w której żyjemy. To całkowicie redefiniuje pojęcia. Jej znakiem rozpoznawczym jest wrażliwość i siła. Wydaje się, że to cechy, które powinny się wykluczać, ale to mit.

DOMINIK SZATKOWSKI

Spodnie: Daria Wierzbicka
Bluza: Reebok

Na pierwszy bal voguingowy trafił rok temu. Wcześniej klimat tego typu imprez znał tylko z kultowego dokumentu „Paris is Burning”, prezentującego nowojorską scenę ballroomową lat 80. Sam nigdy wcześniej nie tańczył. Bal u Bożeny zrobił na nim ogromne wrażenie. – Poczułem się wspaniale, jakby to było moje święto. Przyszło mnóstwo znajomych, wszyscy mnie dopingowali – wspomina ze śmiechem. Wystąpił wtedy w kategorii Drag Make Up wystylizowany jako Fatima de la Rosa. Na fali entuzjazmu po imprezie zapisał się na zajęcia taneczne z voguingu, a jakiś czas później na flamenco. – Teraz chciałbym połączyć te dwie dziedziny i stworzyć swój własny styl – deklaruje.
Podobnie jak reszta Dominik należy do Kiki House of Sarmata – voguingowej rodziny Bożeny Wydrowskiej. Jako jedyny specjalizuje się w kategoriach performatywnych – Face Performance i Drag Make Up. Ta pierwsza to specjalny pokaz,
podczas którego trzeba się tak zaprezentować, by przekonać sędziów, że nasza twarz jest najpiękniejsza. Chodzi o pewność siebie, siłę spojrzenia, urok osobisty. Musisz być jak modelka z okładki „Vogue’a” – tłumaczy Dominik. Czasami występuje jako chłopak, czasami jako dziewczyna. – Płeć nie jest dla mnie czymś, co mnie jednoznacznie określa – twierdzi. Na co dzień jest wizażystą. Już w gimnazjum malował koleżanki na imprezy. Potem sprofesjonalizował swoje zainteresowania – skończył szkołę wizażu i studia z charakteryzacji. Przyznaje, że ostatni rok wywrócił jego życie do góry nogami. Zmienił grono znajomych, zaczął tańczyć, wkręcił się w życie voguingowej rodziny, zaczął występować jako Drag Queen. – Trudno mi uwierzyć, że to wszystko stało się tak szybko. Rozwinąłem się kreatywnie, zacząłem projektować stroje. To była dla mnie prawdziwa rewolucja.

 

foto: Yan Wasiuchnik

stylizacja: Michał Koszek / Van Dorsen Artists Asystent stylisty: Przemek Falarz

makijaż: Kasia Biały

włosy: Adrian Wlasiuk  / Van Dorsen Artists

Produkcja: Ewa Dziduch,  Daniel Jankowski