Reanimacja Kina Femina

Życie Kina Femina rozpoczęło się od pokazu „Zakazanych piosenek”, a zakończyło 21 września seansem „Miasta 44”. Po północy rozpoczął się demontaż sprzętu. Tej ostatniej, pamiętnej niedzieli, przed kinem odbył się protest. Na facebooku powstała grupa „uratujmy Kino Femina”, które na kulturalnej mapie Warszawy istniało od 75 lat. „Zamiast codziennej uczty filmowej” zaproponowano „pasztety i inne bzdety w codziennie niskich cenach” (więcej przeczytacie tutaj). Jednak niechaj jednak żywi nie tracą nadziei. Pojawiła się szansa, że znów będziemy mogli oglądać filmy w Kinie Femina. Do końca października firma Jeronimo Martins Polska ma dostać odpowiedź czy przy sklepie będzie można wybudować oddzielną salę kinową. Ma ona mieć osobne wejście, miejsca dla ponad stu kinomanów i własną przestrzeń gastronomiczną. Dyrektor ds. korporacyjnych, Alfred Kubczak powiedział, że w żaden sposób kino nie będzie kolidować ze sklepem. A sklep z kinem? Niesmak może pozostać, a ceny mogą być konkurencyjne, ale ważne, że prawdopodobnie w Kinie Femina, spędzimy jeszcze niejedną niedzielę.

Dodaj komentarz

-->