Reality – reż. Quentin Dupieux


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/valkea/domains/aktivist.pl/public_html/wp-content/themes/aktivist/inc/single-rating.php on line 30

Francuski reżyser lubi obdarzać przedmioty codziennego użytku morderczymi instynktami. Po psychopatycznej oponie w jego nowym filmie „Reality” przyszła pora na niosące śmierć telewizory.

O Quentinie Dupieux wciąż pisze się w kontekście jego muzycznych dokonań. W recenzjach zawsze przywołuje się alter ego Francuza – Mr. Oizo – i irytującą żółtą pacynkę, która pod koniec lat 90. mniej więcej co kwadrans gibała się na MTV. Ostatni jego film dowodzi, że promocyjne wsparcie kukiełki nie jest już mu potrzebne – Dupieux to bowiem zdolniejszy reżyser niż autor muzyki czy didżej. Począwszy od „Morderczej opony” konsekwentnie rozwija swój autorski styl, który trudno pomylić z innym twórcą, i uczy się na błędach. Niskobudżetowy debiut – komediowy slasher o samotnej oponie przemierzającej bezdroża w poszukiwaniu ofiar w motelach – był fajną ciekawostką, ale sam „gumowy koncept” nadawał się raczej na krótki metraż, szybko starł się na pustynnym piachu, rażąc powtarzalnością. Kolejne tytuły, „Złe gliny” i „Wrong”, były fabularnie bardziej rozbudowane, zgrabnie łącząc absurdalny humor z groteską, którą Dupieux nasyca marazm amerykańskich przedmieść.

Z kolei w „Reality” swoje mroczne oblicze ujawniają kineskopowe telewizory, które najwyraźniej mszczą się na posiadaczach plazm. Na szczęście motyw rodem z kina klasy B tym razem nie stanowi całej fabuły, to jedynie element filmu w filmie. O morderczym RTV śni bowiem jeden z bohaterów, niespełniony operator kamery marzący o karierze reżysera. Do realizacji przystąpi, jeśli spełni warunek postawiony przez producenta – nagra najbardziej przerażający krzyk w historii kina. Po Los Angeles z pogranicza jawy i snu krąży też pracownik telewizji mający niewidzialną egzemę, dziewczynka o imieniu Reality, która w ciele dzika znajduje tajemniczą kasetę wideo, czy dyrektor szkoły paradujący w sukienkach, przekonany, że robi to tylko we snach. Wątki wszystkich postaci w zaskakujący sposób się przeplatają, a Dupieux co rusz wyprowadza widza na manowce, zmuszając do porzucenia racjonalnego myślenia. Mnoży sny w śnie, więzi bohaterów w cudzych koszmarach, śni im sny o wielkości.

Na zabawie w kino tym razem jednak się nie kończy. „Reality” to także dyskretny satyryczny portret hollywoodzkiej socjety – od producentów pielęgnujących swoje obsesje w odciętych od świata rezydencjach, po psychoanalityków, którzy próbują nadać sens pustemu życiu filmowych elit. W tle pojawia się też refleksja nad tym, jak bardzo doświadczenie rzeczywistości jest zapośredniczone przez popkulturę, która jest nie tylko punktem odniesienia na jawie, ale i treścią snów.

„Reality” to jak dotąd najbardziej spełniona produkcja w dorobku Francuza. Filmowy labirynt, w którym nie sposób się nie zgubić i z którego nie umiałby się wydostać nawet sam reżyser.

„Reality”
reż. Quentin Dupieux
obsada: Alain Chabat, Elodie Bouchez, Jonathan Lambert, Jon Heder
Belgia, Francja, USA 2014, 95 min
Spectator, 7 stycznia

Zobacz także:

Nieracjonalny mężczyzna – reż. Woody Allen

Rok bez nowego filmu byłby dla Woody Allena i jego fanów rokiem straconym. Amerykański reżyser serwuje nam kolejną słodko-gorzką historię zanurzoną w świecie literatury i filozofii, jak zwykle przepełnioną melancholią i humorem. Czytaj więcej>>

Wykolejona – reż. Judd Apatow

Komedie Judda Apatowa trzeba lubić. Przypadkowe zetknięcie może skutkować szokiem. Jakichkolwiek świętości tu brak, a na hamulce nie ma raczej co liczyć. Czytaj więcej>>

Batman. Mroczne odbicie – Scott Snyder

„Mroczne odbicie” to kapitalny kryminalny dreszczowiec z elementami fantastyki. Scott Snyder napisał z epickim rozmachem historię opartą na dwóch głównych, splatających się wątkach. Czytaj więcej>>

Dodaj komentarz

-->