Raury – All We Need

Raury pojawił się na firmamencie mniej więcej rok temu – ubiegłej jesieni ukazała się na rynku jego debiutancka EP-ka „Indigo Child” ze wspaniałym „God’s Whisper”, utworem – moim skromnym zdaniem – wielkim, łączącym na poziomie mistycyzmu soul, folk, rap oraz indie rock, będącym układanką złożoną z tajemnicy, klaustrofobii, pewnej jednak również nadziei, spełnienia, radości. Zresztą takim miszmaszem tropów była cała EP-ka, której każdy takt zaświadczać miał o głowie pełnej pomysłów i nieprzeciętnych możliwościach.

Na „All We Need” dostajemy to wszystko w wersji XXL, co nie pozwala na jednoznaczną ocenę. Pełnoprawny debiut Raury’ego może się jawić jako dzieło nie do końca spełnione, gdzie wiele zacnych idei, w pogoni za kolejnymi, nie może wybrzmieć. Artysta raz przebiera się za Kendricka Lamara, raz za Steviego Wondera. Raz hipnotyzuje rytmem, raz uwodzi melodią. Raz buduje utwór na autotunie, raz tylko na gitarze i swoim fantastycznym głosie. Jest drapieżny i nieśmiały zarazem. „Rozwielokrotnienie” jaźni, które nie każdego przekona. Dla mnie to jednak zaleta:

koleś ma dopiero 19 lat, może próbować szukać drogi do upadłego, ma przed sobą wiele czasu, by ją znaleźć. Fajnie jest patrzeć, jak mocuje się z nadmierną podażą inspiracji.

Mnie najbardziej przekonuje, gdy przenosi środek ciężkości z efektów na emocje, gdy bawi się muzyczną tradycją Czarnego Lądu, jak w „Devil’s Whisper”, rewersie wspomnianego na początku niniejszego tekstu nagrania.

Raury ma na razie u mnie dość duży kredyt zaufania. Raz: to wielki talent. Dwa: jest odważny, zamiast spójnego wydawnictwa pokazuje raczej zastosowanie w praktyce zasady „cut-copy”, wprowadzając obok siebie pozornie nieprzystające elementy (trudno stwierdzić, co robi na tej płycie „Crystal Express”, wyjęte żywcem z plejlisty RMF, ale jednocześnie naiwność tego utworu nie razi, bo ukazuje jeszcze jedno wcielenie artysty, podobnie jak „Friends” z gościnnym udziałem Toma Morello z Rage Against the Machine, wtłoczony w popową formę rodem z końca lat 80.). Trzy: w słowniku Raury’ego słowo „limit” nie funkcjonuje, co jest podstawową wartością w czasach, gdy dominuje spłaszczenie i ujednolicenie, służące jedynie temu, by schlebić masom i ich homogenicznym gustom.

Raury
„All We Need”

Columbia Records

Dodaj komentarz