Prawo silniejszego – „Kafarnaum” (Recenzja)

Dla tęskniących za prawdziwymi emocjami w kinie, dla wielbicieli filmów niełatwych, ale pozostawiających ślad. Dla wątpiących w sens sztuki i dla zmęczonych blichtrem Hollywoodu.„Kafarnaum” Nadine Labaki powstał właśnie dla nich. To będzie jedno z najtrudniejszych przeżyć sezonu i jedno z najbardziej wartościowych.
Dwunastoletni Zajn wychowuje się w slumsach Bejrutu. Mieszka w skrajnym ubóstwie, w miejscu pozbawionym wygód, z rodzicami i licznym rodzeństwem. Dzieci są, a jakby ich nie było, nie figurują w żadnym rejestrze. Tymczasem jedna z sióstr chłopca, ta, która była jego największą i jedyną przyjaciółką, zostaje sprzedana jednemu z sąsiadów. Nikt nie sprawdza legalności takich praktyk, bo nikt też nie wie o istnieniu dziewczyny. Zajn robi, co może, by zapobiec tragedii, ale w świecie, w którym rządzi prawo silniejszego, wątły dwunastolatek nie zdziała wiele. Planuje więc samodzielną ucieczkę z piekła, ale nawet to – bez pieniędzy i dokumentów – okazuje się niemożliwe. Chłopiec decyduje się więc na desperacki krok w obronie młodszego rodzeństwa. Oskarża rodziców o skrajne zaniedbywanie nieletnich dzieci, skazanie na życie w ubóstwie i przed sądem żąda, by przestali się rozmnażać. Pozywa ich za to, że się urodził.
Nominowany do Oscara i nagrodzony w Cannes film Nadine Labaki to kino społecznie zaangażowane najwyższej próby. Kluczowa jest tu historia opuszczonych dzieciaków pozostawionych samym sobie i żyjących w zgodzie wyłącznie z nieubłaganymi prawami ulicy. To poruszające kino, które nie pozostawi obojętnym nikogo, nawet jeśli momentami pewne rozwiązania narracyjne niebezpiecznie balansują na granicy kiczu. Labaki uderza w sumienia i umysły, ale bez pouczającego, protekcjonalnego tonu. Zostawia też miejsce, by z tej historii każdy wydestylował coś dla siebie.

Tekst: Magdalena Maksimiuk

 

obsada: Zain Al. Rafeea, Yordanos Shiferaw, Kawthar Al Haddad, Fadi Yousef
reż. Nadine Labaki
USA/Liban 2018
22 lutego, Gutek Film