Porwani przez Houellebecqa

Premiera za tydzień, ale prawdziwi fani nie muszą czekać. Jutro o 18.30 w Muranowie przedpremierowy pokaz filmu „Porwanie Michela Houellebecqa”, a po seansie debata prowadzona przez Dominikę Sitnicką z Magazynu Kulturalnego, która rozmawiać będzie z Agnieszką Drotkiewicz, Mariuszem Szczygłem i Krzysztof Vargą.

Można się dziwić, że do dyskusji nie zostały zaproszone osoby, które nie raz wypowiadały się już o twórczości Houellebecqa. Chodzi w niej jednak o coś innego. Pod lupą znajdzie się uznany autor jako osoba publiczna, a goście będą zastanawiali się, co to właściwie znaczy być popularnym pisarzem i co za tą całą popularnością idzie (tym bardziej w kraju, w którym statystyczny obywatel czyta pół książki rocznie).

Film został zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Dokładnie trzy lata temu, wczesną jesienią w trakcie promocji książki „Mapa i terytorium” zaginął Michel Houellebecq. Nie zjawił się na umówionych wcześniej spotkaniach autorskich ani nie przyjechał na festiwal Conrada do Krakowa. Jedni podejrzewali, że to sprawka Al Qaedy, której, delikatnie mówiąc, mogły nie spodobać się powieści pisarza, a inni obwiniali UFO. Cała sytuacja była bardzo niepokojąca, tym bardziej, że w ostatniej książce Houellebcq uśmiercił samego siebie. „Porwanie..” pokazuje, jak było „naprawdę”, gdzie w tym czasie przebywał i co robił Michel. Oczywiście główną postać zagrał sam pisarz i jak domniemamy, doskonale się w tej roli sprawdził. – Nie byłem w stanie napisać mu jednej linijki tekstu, wszystko mu ukradłem – sposób mówienia, zachowania, podejście do palenia, neurozy – mówił reżyser.

Dodaj komentarz

-->