„Pomiędzy słowami”: Ojciec marnotrawny

W obliczu polskiej polityki emigracyjnej i wzajemnych relacji z Niemcami najnowszy film Urszuli Antoniak może wydawać się rewolucyjny. Oto Michael (Jakub Gierszał) swobodnie przechadza się ulicami Berlina, idealnie wtopiony w otaczający go tłum przechodniów. Pracuje w korporacji prawniczej, uchodzi za skutecznego, choć bezwzględnego profesjonalistę. W wielkim mieście, wśród tysięcy podobnych osobników w garniturach niczym szczególnym się nie wyróżnia. To, co najistotniejsze, chowa jednak wewnątrz.

To właśnie tę część siebie odkrywa, kiedy pewnego dnia do jego drzwi puka nigdy niewidziany ojciec (Andrzej Chyra). Niespodziewane spotkanie okaże się zwiastunem zmian, początkiem rozważań o pochodzeniu, tożsamości, przynależności, ale i próbą sił, w której nie ma oczywistego zwycięzcy. 

W swojej czwartej pełnometrażowej fabule reżyserka zmaga się z tematami wyraźnie jej bliskimi; z czułością i zrozumieniem podchodzi do sytuacji głównego bohatera. Niewątpliwie pełna jest też podziwu dla jego silnej woli, cierpliwości w dążeniu do celu czy umiejętności wyzbycia się tęsknoty za własnym krajem. Z podobnymi pytaniami, na jakie codziennie musi sobie odpowiedzieć Michael/Michał, mierzy się w końcu od 25 lat – od kiedy żyje i pracuje w Holandii. Mimo tych oczywistych nawiązań autobiograficznych, a może właśnie ze względu na nie, „Pomiędzy słowami” jest zaskakująco… letnie, a filmowi trochę brakuje zdecydowania. Chociaż Antoniak w wywiadach twierdzi, że nie było jej intencją realizowanie historii o skomplikowanej relacji i pojednaniu marnotrawnego ojca i syna, można odnieść wrażenie, że właśnie do tego w linii prostej to wszystko zmierza.

To jednak, co pozostaje w głowie po seansie najdłużej, to po pierwsze wybitne, przemyślane, czarno-białe zdjęcia Lennerta Hillegego, które sprawiają, że Michael momentami wygląda jak sam Zbyszek Cybulski, a po drugie momenty, w których zarówno Gierszał, jak i Chyra na swój sposób rozliczają się z własnymi emigranckimi doświadczeniami, choćby tymi najkrótszymi. W tych scenach Antoniak pozwala obu błyszczeć i elektryzować, wzajemnie wyzywając się na słowne pojedynki. To, co najważniejsze w jej filmie, odbywa się jednak „pomiędzy słowami”, w sferze nieuchwytnej.

Tekst: Magdalena Maksimiuk

obsada: Jakub Gierszał, Andrzej Chyra, Justyna Wasilewska
Holandia, Niemcy, Polska, 85 min
Best Film, 16 lutego

349 komentarzy

Dodaj komentarz