Pokolenie Millennialsów kontra tabu

Pokolenie Milennialsów. Wydawać by się mogło, że technika i nieograniczony dostęp do informacji sprawiły, że wszystko jest już wiadome. A nawet jeśli nie jest to szybko możemy to sprawdzić. Skąd więc wśród Polaków tak wiele tematów tabu, które poruszone wywołują ironiczny uśmiech i zawstydzenie?

Najczęściej unikane tematy to te o pieniądzach, ilości kredytów oraz oczywiście o intymności i seksie. Trudno powiedzieć czy zależy to od poziomu wstydliwości czy braku obiektywizmu w niektórych kwestiach. Wiadomo przecież, że każdy jest skłonny do przechwałek i rozmowy o seksualności mogłyby brzmieć komicznie. Wystarczy sobie wyobrazić mężczyzn rozmawiających o długości penisa i padające liczby typu – 21, 25, 30…cm, czy kobiety przechwalające się długością odbytego stosunku. Takie podejście nie byłoby najgorsze, gdyby nie fakt, że najzwyczajniej w świecie nie lubimy poruszać tematu seksu i ogólnie spraw sypialnianych. Nie chcemy, żeby ktoś nam wchodził z butami do łóżka i zadawał krepujące pytania. Ale czy muszą to być pytania związane jedynie z seksem?

Sypialnia to nie tylko miejsce, w którym odpoczywamy, regenerujemy się po ciężkiej korporacyjnej pracy, ale także arena multifunkcjonalności – ze względu na małe metraże mieszkań pełni rolę garderoby, miejsca do ćwiczeń a nawet bufetu czy jadalni. Jest to najbardziej spersonalizowane i tajemnicze miejsce w mieszkaniu. To tutaj, za zamkniętymi drzwiami możemy być sobą, zdejmując maskę ze sztucznym uśmiechem.

Co w momencie, gdy ktoś spróbuje uchylić drzwi i przełamać sypialniane tabu? Tego niełatwego zadania podjęła się Ikea, startując z nową kampanią „Sypialnia przyszłości”. W opublikowanym raporcie przygotowanym dla firmy możemy zauważyć kilka ciekawych wniosków dotyczących sypialni: jeśli chodzi o strefę dotyku to dla Polaków najważniejsze jest posiadanie poduszki (55%), miekkiej pościeli (49%), a dopiero jako trzecie w kolejności znalazło się odczuwanie ciepła i bliskości drugiej osoby; sen zyskuje coraz większa wartość i zaczyna być postrzegany jako czynnik warunkujący nasze zdrowie. Jedynie 4% badanych uważa go za stratę czasu a połowa deklaruje, że śpi tyle, ile potrzeba.

Firma zdaje sobie sprawę, że sypialnia to małe centrum dowodzenia i nie lubimy dzielić się tym co dzieje się za jej drzwiami. Dlatego, wiedząc o ludzkich przyzwyczajeniach i nie chcąc ich zmieniać, zdecydowała się na komunikację poprzez humor i autoironię. Być może lżejszy ton zachęci Polaków do żywszej dyskusji na temat owianego tajemniczością sypialnego tabu. Jako formę przekazu Ikea wybrała niebanalną formę stand-up’u, wierząc, że są rzeczy o których nie lubimy mówić głośno, dopóki nie zaczniemy się z nich śmiać.